Wtorek, 30 czerwca 2026
Imieniny: Emilia, Lucyna, Rajmund

Upał napędził popyt: klimatyzatory i wentylatory zniknęły, ceny na Allegro wystrzeliły

Wystarczyło kilka naprawdę gorących dni, by w sklepach ze sprzętem AGD zrobiło się nerwowo. Tam, gdzie zwykle można przebierać w modelach i cenach, dziś na drzwiach wiszą kartki ostrzegające klientów, żeby nie zadawali w kółko tego samego pytania. Powód jest prosty: nie ma klimatyzacji, klimatyzatorów ani wentylatorów, a na kolejne dostawy trzeba poczekać.

Półki puste, a na drzwiach jasny komunikat

W jednym ze sklepów z elektroniką i AGD obsługa postanowiła uciąć spekulacje już na wejściu. Na drzwiach pojawiła się informacja napisana wielkimi literami, że sprzętu do chłodzenia nie ma. To reakcja na sytuację, w której sprzedawcy słyszeli to samo pytanie dziesiątki razy dziennie, a klienci i tak odchodzili z niczym. Z magazynów zniknęło wszystko, co było dostępne od ręki.

„BRAK klimatyzacji, klimatyzatorów i wentylatorów”.

komunikat na drzwiach sklepu ze sprzętem agd

W praktyce oznacza to, że mieszkańcy szukający szybkiej ulgi w mieszkaniach nagrzanych przez słońce muszą uzbroić się w cierpliwość. Dostawy – jak słyszą klienci na miejscu – nie pojawiają się od ręki, a popyt w czasie fali upałów wyczyścił półki szybciej, niż sklepy były w stanie je uzupełnić.

Wentylator: przez 11 i pół miesiąca zbędny, nagle niezbędny

Wiele osób zna ten scenariusz z własnego domu. Przez około jedenaście i pół miesiąca w roku wentylator jest przedmiotem, z którym nie wiadomo co zrobić: ląduje w pawlaczu, potem w piwnicy, potem na szafie albo gdzieś za zasłoną. W czasie porządków domownicy narzekają, że tylko zajmuje miejsce, a rozmowy wracają do tego samego pytania: po co go w ogóle trzymać?

Gdy jednak temperatury rosną, a mieszkania zaczynają przypominać rozgrzane pudełka, następuje gwałtowna zmiana. Sprzęt, który jeszcze chwilę wcześniej był „zawadą”, staje się pierwszą rzeczą, o jaką pyta się w sklepach. W efekcie, w tych dniach wentylatory zaczęły przypominać towar deficytowy, na który poluje się równie intensywnie jak na klimatyzatory.

  • W sklepach stacjonarnych zabrakło klimatyzacji, klimatyzatorów i wentylatorów.
  • Sprzedawcy informują, że na nowe dostawy trzeba poczekać.
  • W internecie pojawiły się oferty z wyraźnie wyższymi cenami niż jeszcze miesiąc temu.

Retkinia i internetowe „okazje”: 49 zł zmienia się w 135 zł

Braki w sklepach szybko przeniosły presję do sieci. Pojawiły się też przypadki, które mieszkańcy komentują jako próbę zarobku na cudzym dyskomforcie. Wśród przywoływanych przykładów jest sytuacja osób „duszących się na ósmym piętrze wieżowca na Retkini”, dla których nawet prosty wiatrak może znaczyć różnicę między w miarę normalnym funkcjonowaniem a nieprzespaną nocą.

Na Allegro da się zauważyć skok cen: ten sam model, który jeszcze miesiąc temu kosztował 49 zł, nagle pojawia się w ofertach za 135 zł. To pokazuje, jak szybko przy upale rośnie gotowość do płacenia więcej – zwłaszcza gdy lokalnie sprzętu nie ma, a potrzeba natychmiastowa.

„Na Allegro ten sam wiatrak, który miesiąc temu kosztował 49 zł, nagle… kosztuje 135 zł”.

relacja z rynku zakupów podczas fali upałów

Gdy temperatura spadnie, popyt zniknie równie szybko

Handlowcy i klienci wiedzą też, że ten boom ma krótkie życie. Upał ma się skończyć za kilka dni – a wraz z nim, jak przewidują mieszkańcy, skończy się też „pięć minut” popularności wentylatorów. Sprzęt, kupowany w pośpiechu, wróci do roli sezonowego ratunku: przez około 360 dni będzie stał zapomniany, by przez pięć dni w roku stać się najważniejszym urządzeniem w mieszkaniu.

Na razie jednak, dopóki wysokie temperatury trzymają, wiele osób wciąż chodzi od sklepu do sklepu albo odświeża oferty w internecie. Jedni szukają czegokolwiek, co da oddech w nagrzanym mieszkaniu, inni liczą na dostawy. A ci, którzy wentylator już mają, patrzą na niego zupełnie inaczej niż jeszcze tydzień temu.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!