Po „Kuchennych rewolucjach” miało być lepiej. Lokal przy ul. Rąbieńskiej znów w kryzysie
Telewizyjna metamorfoza miała być nowym początkiem, a skończyło się kolejnym konfliktem i falą problemów. Restauracja, o której zrobiło się głośno na początku 2024 roku za sprawą programu „Kuchenne rewolucje”, ponownie znalazła się w centrum zamieszania. Tym razem powodem nie jest już samo menu czy wystrój, ale spór o lokal, a później – stan, w jakim miał zostać pozostawiony po wyprowadzce najemcy.
Rewolucja Magdy Gessler: zmiany były, ale akceptacji nie było
Na początku 2024 roku do restauracji wkroczyła Magda Gessler. W ramach programu przeprowadzono szeroką zmianę koncepcji: odświeżono wystrój, lokal dostał nową nazwę, a karta dań została ułożona od nowa. Choć w takich metamorfozach kluczowym momentem jest finałowe spotkanie i oficjalne „zatwierdzenie” rewolucji, tym razem do tego nie doszło – prowadzący mierzyli się z narastającymi trudnościami, które ostatecznie przekreśliły plan domknięcia telewizyjnego procesu.
Z czasem sprawy zaczęły przybierać coraz bardziej formalny i konfliktowy wymiar. W tle pojawiły się wątpliwości dotyczące korzystania z nieruchomości przy ul. Rąbieńskiej, a także kwestie finansowe i bezpieczeństwa. To właśnie te elementy miały zaważyć na dalszych losach miejsca.
Wypowiedzenie najmu i zamknięcie obiektu. Strony sporu przedstawiały różne wersje
Właściciele nieruchomości wypowiedzieli umowę najmu i zamknęli obiekt. Jak argumentowali, decyzja miała wynikać z zaległości finansowych po stronie najemców oraz zastrzeżeń związanych z bezpieczeństwem. Skutek był natychmiastowy: planowane kolejne spotkanie z Magdą Gessler nie mogło odbyć się już w tym miejscu.
Prowadzący restaurację nie zgadzali się jednak z takim przedstawieniem sprawy. Według ich stanowiska nie mieli zadłużenia wobec właścicieli budynku. Wskazywali też inną możliwą przyczynę wypowiedzenia najmu – w ich ocenie mógł nią być wzrost popularności lokalu po emisji programu.
Niezależnie od argumentów obu stron, działalność gastronomiczna nie wróciła już do obiektu przy ul. Rąbieńskiej. Lokal został wynajęty nowemu przedsiębiorcy, a wcześniejsi prowadzący nie wrócili na miejsce.
- początek 2024 roku: rozgłos po emisji „Kuchennych rewolucji” i metamorfoza lokalu (wystrój, nazwa, menu)
- wypowiedzenie najmu i zamknięcie obiektu przez właścicieli nieruchomości (spór o zaległości i bezpieczeństwo)
- brak oficjalnej akceptacji rewolucji i brak możliwości zorganizowania kolejnego spotkania na miejscu
„Bistro Chata” też nie utrzymało się długo
Po zmianie najemcy w lokalu ruszyła działalność pod szyldem „Bistro Chata”. W menu znalazły się m.in. dania z grilla, golonka, kaczka, królik oraz pizza. Także ten rozdział nie trwał jednak długo – biznes zakończył działalność, a temat lokalu wrócił w przestrzeni publicznej przy okazji wpisów w mediach społecznościowych.
Zdjęcia z wnętrza po wyprowadzce i mocne słowa właścicieli budynku
Na początku czerwca br. właściciele budynku pokazali w mediach społecznościowych fotografie z wnętrza lokalu po wyprowadzce najemcy. Na zdjęciach widać duży bałagan oraz resztki zepsutej żywności. Wypowiedzi przedstawicieli rodziny właścicieli nieruchomości nie pozostawiały wątpliwości, że skala zaniedbań miała być dla nich szokiem.
„Jestem po prostu załamana. Nie mogę uwierzyć, że można doprowadzić miejsce do takiego stanu i przygotowywać jedzenie w takich warunkach. Nadal próbuję się z tym oswoić. Trudno mi nawet znaleźć odpowiednie słowa”.
pani Katarzyna, związana z rodziną właścicieli nieruchomości
Jak podkreślano, najemca miał zostawić po sobie również zadłużenie, jednak – według właścicieli budynku – największym problemem okazał się stan lokalu i to, co zastano w środku.
„To, co zastaliśmy w środku, jest tak obrzydliwe, że trudno opisać to w kulturalny sposób”.
pani Katarzyna, związana z rodziną właścicieli nieruchomości
Przywrócenie obiektu do stanu umożliwiającego dalsze użytkowanie wymagało zatrudnienia specjalistycznej ekipy remontowo-porządkowej. Dopiero po wykonaniu prac porządkowych i remontowych wnętrze udało się doprowadzić do ładu. Historia lokalu, który jeszcze na początku 2024 roku miał szansę na nowy start po telewizyjnej rewolucji, pokazuje, jak szybko gastronomiczna „druga szansa” może przerodzić się w długotrwałe problemy organizacyjne i spory o nieruchomość.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!