Wtorek, 28 lipca 2026
Imieniny: Wiktor, Walenty, Innocenty

Transferowa wojna na słowa. Właściciel Pogoni proponuje Dobrzyckiemu nietypowy gest

Reklamuj sie w tym artykule

Właściciel Pogoni Szczecin, Alex Haditaghi, odpowiedział Robertowi Dobrzyckiemu z Widzewa Łódź w niecodzienny sposób. Kanadyjski biznesmen zaproponował, że opłaci pobyt całej łódzkiej drużyny w Szczecinie, ale w tle wciąż buzuje spór o transfer Darko Churlinova. Sprawa zaczęła się od piłkarza, który był o krok od przeprowadzki do Łodzi, a ostatecznie trafił do ekipy ze Szczecina.

Kto „porwał” zawodnika? Kulisy transferu Churlinova

Wszystko zaczęło się od oświadczenia Alexa Haditaghiego, który w mediach społecznościowych przekonywał, że Pogoń nie przechwyciła piłkarza, lecz od dawna monitorowała jego sytuację i zgodnie z przepisami doprowadziła do finalizacji umowy. Opisał logistykę całej operacji, wspominając o wysłaniu samochodu po zawodnika i jego rodzinę.

Robert Dobrzycki nie pozostał dłużny i napisał na platformie X, że ów samochód odebrał Churlinova z łódzkiego hotelu, za który rachunek zapłacił Widzew. To wywołało lawinę komentarzy wśród kibiców i ekspertów piłkarskich w całej Polsce.

„Zaprosisz kobietę na kolację, nie musi cię poślubić” – ostra analogia

Alex Haditaghi odpowiedział natychmiast, używając barwnego porównania. Stwierdził, że opłacenie dwóch nocy w hotelu nie zmusza piłkarza do podpisania kontraktu, ani do akceptacji warunków finansowych łódzkiego klubu.

Gdy zaprosisz kobietę na kolację, nie jest zobowiązana do poślubienia cię. A gdy później wyjdzie za kogoś innego, raczej nie zjawiasz się na przyjęciu weselnym i nie żądasz od jej męża zwrotu kosztów za makaron i deser.

Alex Haditaghi, właściciel Pogoni Szczecin

Kanadyjczyk podkreślił, że szanuje Widzew jako klub i życzy mu powodzenia, ale w walce o zawodników liczą się wybory zawodnika, a nie przedwstępne ustalenia. Dopóki dokumenty nie są podpisane, żadna strona nie może czuć się pewna.

Gest dobrej woli – czy rachunek zostanie wyrównany?

Haditaghi poszedł o krok dalej i zaproponował, że podczas najbliższego wyjazdu Widzewa do Szczecina osobiście pokryje koszty noclegu całego zespołu. Napisał wprost: „Rezerwacja hotelu to gościnność. To nie umowa transferowa, propozycja małżeństwa ani własność przyszłości zawodnika. Uważaj rachunek za wyrównany, z odsetkami i bez klauzuli odsprzedaży”.

Spór między właścicielami dwóch czołowych polskich klubów pokazuje, jak emocjonujące potrafi być zimowe okno transferowe. Dla kibiców w Łodzi i Szczecinie to nie tylko kwestia sportowa, ale też prestiżowa – zwłaszcza, że pierwszy bezpośredni mecz tych drużyn odbędzie się dopiero w listopadzie na stadionie przy Al. Piłsudskiego.

Sprawa Churlinova jest ważna dla lokalnej społeczności, ponieważ dotyczy uczciwości rozgrywek i zasad, którymi kierują się kluby. Mieszkańcy Łodzi czują się rozczarowani utratą zawodnika, który – według doniesień – miał już niemal pewne miejsce w składzie Widzewa. Tymczasem zwolennicy Pogoni dostrzegają w całej sytuacji dowód na skuteczność nowego właściciela w budowaniu silnego zespołu.

Choć do listopadowego spotkania zostało jeszcze wiele miesięcy, atmosfera między klubami już teraz jest napięta. Czy propozycja Haditaghiego ostudzi emocje? A może będziemy świadkami kolejnych wymian zdań? Jedno jest pewne: temat Darko Churlinova nieprędko zniknie z nagłówków piłkarskich portali. Informacje pochodzą z oficjalnych wypowiedzi właścicieli klubów opublikowanych w mediach społecznościowych.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Łódź; prowadzi tematy miejskie i interwencyjne, stawiając na rzetelność i tempo.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!