Transferowa wojna na słowa. Właściciel Pogoni proponuje Dobrzyckiemu nietypowy gest
Właściciel Pogoni Szczecin, Alex Haditaghi, odpowiedział Robertowi Dobrzyckiemu z Widzewa Łódź w niecodzienny sposób. Kanadyjski biznesmen zaproponował, że opłaci pobyt całej łódzkiej drużyny w Szczecinie, ale w tle wciąż buzuje spór o transfer Darko Churlinova. Sprawa zaczęła się od piłkarza, który był o krok od przeprowadzki do Łodzi, a ostatecznie trafił do ekipy ze Szczecina.
Kto „porwał” zawodnika? Kulisy transferu Churlinova
Wszystko zaczęło się od oświadczenia Alexa Haditaghiego, który w mediach społecznościowych przekonywał, że Pogoń nie przechwyciła piłkarza, lecz od dawna monitorowała jego sytuację i zgodnie z przepisami doprowadziła do finalizacji umowy. Opisał logistykę całej operacji, wspominając o wysłaniu samochodu po zawodnika i jego rodzinę.
Robert Dobrzycki nie pozostał dłużny i napisał na platformie X, że ów samochód odebrał Churlinova z łódzkiego hotelu, za który rachunek zapłacił Widzew. To wywołało lawinę komentarzy wśród kibiców i ekspertów piłkarskich w całej Polsce.
„Zaprosisz kobietę na kolację, nie musi cię poślubić” – ostra analogia
Alex Haditaghi odpowiedział natychmiast, używając barwnego porównania. Stwierdził, że opłacenie dwóch nocy w hotelu nie zmusza piłkarza do podpisania kontraktu, ani do akceptacji warunków finansowych łódzkiego klubu.
Gdy zaprosisz kobietę na kolację, nie jest zobowiązana do poślubienia cię. A gdy później wyjdzie za kogoś innego, raczej nie zjawiasz się na przyjęciu weselnym i nie żądasz od jej męża zwrotu kosztów za makaron i deser.
Alex Haditaghi, właściciel Pogoni Szczecin
Kanadyjczyk podkreślił, że szanuje Widzew jako klub i życzy mu powodzenia, ale w walce o zawodników liczą się wybory zawodnika, a nie przedwstępne ustalenia. Dopóki dokumenty nie są podpisane, żadna strona nie może czuć się pewna.
Gest dobrej woli – czy rachunek zostanie wyrównany?
Haditaghi poszedł o krok dalej i zaproponował, że podczas najbliższego wyjazdu Widzewa do Szczecina osobiście pokryje koszty noclegu całego zespołu. Napisał wprost: „Rezerwacja hotelu to gościnność. To nie umowa transferowa, propozycja małżeństwa ani własność przyszłości zawodnika. Uważaj rachunek za wyrównany, z odsetkami i bez klauzuli odsprzedaży”.
Spór między właścicielami dwóch czołowych polskich klubów pokazuje, jak emocjonujące potrafi być zimowe okno transferowe. Dla kibiców w Łodzi i Szczecinie to nie tylko kwestia sportowa, ale też prestiżowa – zwłaszcza, że pierwszy bezpośredni mecz tych drużyn odbędzie się dopiero w listopadzie na stadionie przy Al. Piłsudskiego.
Sprawa Churlinova jest ważna dla lokalnej społeczności, ponieważ dotyczy uczciwości rozgrywek i zasad, którymi kierują się kluby. Mieszkańcy Łodzi czują się rozczarowani utratą zawodnika, który – według doniesień – miał już niemal pewne miejsce w składzie Widzewa. Tymczasem zwolennicy Pogoni dostrzegają w całej sytuacji dowód na skuteczność nowego właściciela w budowaniu silnego zespołu.
Choć do listopadowego spotkania zostało jeszcze wiele miesięcy, atmosfera między klubami już teraz jest napięta. Czy propozycja Haditaghiego ostudzi emocje? A może będziemy świadkami kolejnych wymian zdań? Jedno jest pewne: temat Darko Churlinova nieprędko zniknie z nagłówków piłkarskich portali. Informacje pochodzą z oficjalnych wypowiedzi właścicieli klubów opublikowanych w mediach społecznościowych.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!