Malinka pękała w szwach: plaża pod Łodzią zamieniła się w wakacyjny kurort
Wystarczyło kilka godzin słońca, by Malinka przypominała miejsce z pocztówki z południa Europy. W sobotę już przed południem wokół ośrodka zrobiło się ciasno, a z minuty na minutę przybywało aut. Parking szybko przestał wystarczać – część kierowców krążyła po nim po kilka razy, wypatrując wolnego miejsca.
Gdy jedni walczyli o postój, inni rozkładali ręczniki na piasku. Tyle że i z tym było trudno: na plaży wolne skrawki znikały błyskawicznie. Rodziny z dziećmi, grupy znajomych i osoby szukające ochłody szczelnie wypełniły przestrzeń, a w wodzie od rana było tłoczno.
Piasek, woda i kolejki po lody
Wysoka frekwencja była widoczna na każdym kroku. Przy punktach gastronomicznych ustawiały się kolejki, a najdłuższe – zgodnie z przewidywaniami – po lody i mrożoną granitę. W samym sercu ośrodka panował typowo wakacyjny rytm: kąpiele, plażowanie i przerwy na coś zimnego do picia, gdy upał dawał się we znaki.
Na Malince spotkaliśmy panią Martę, która przyjechała z Łodzi razem z dwiema córkami. Dla nich to szybki sposób na „wyjazd”, nawet bez dalekiej podróży.
Powiedziałam dziewczynkom, że czuję się tu jak na Majorce. Tłumy na plaży, pełno ludzi w wodzie i taki prawdziwie wakacyjny klimat i to całkowicie za darmo
pani Marta, mieszkanka Łodzi
Jak przyznaje łodzianka, jedynym poważniejszym problemem logistycznym był dojazd i parkowanie.
Największym wyzwaniem było tylko znalezienie miejsca do zaparkowania, bo musieliśmy kilka razy okrążyć parking. Ale było warto. Dziewczynki są zachwycone i już pytają, kiedy znowu tu przyjedziemy
pani Marta, mieszkanka Łodzi
„Malinka na sportowo”: oficjalne otwarcie sezonu
Tak liczne odwiedziny nie były wyłącznie efektem pogody. Swoje zrobiło również oficjalne rozpoczęcie sezonu pod hasłem „Malinka na sportowo”. Organizatorzy postawili na aktywności przez cały dzień: już od godziny 10 ruszyły turnieje siatkówki plażowej i koszykówki, a od południa dołączały kolejne propozycje.
Program miał wyraźnie rodzinny charakter i obejmował zarówno treningi, jak i animacje dla najmłodszych. Na miejscu można było skorzystać m.in. z takich aktywności:
- zajęć zumby dla dzieci i dorosłych, bodyart oraz treningu ogólnorozwojowego z Żanetą Powolną,
- animacji, gier i zabaw przygotowanych przez Centrum Kultury Dziecka oraz Młodzieżową Radę Miasta Zgierza,
- bezpiecznego strzelania z łuku prowadzonego przez instruktorów UKS 5, a także pokazowego meczu i konkursów sprawnościowych od MKP Boruta Zgierz.
Choć wydarzenia sportowe przyciągały uczestników, wiele osób wybierało Malinkę przede wszystkim jako prosty sposób na odpoczynek: wyjść z miejskiego zgiełku, wejść do wody i spędzić dzień na piasku. Patrząc na pełną plażę i samochody krążące w poszukiwaniu miejsca, trudno było uwierzyć, że to rekreacja zaledwie kilkanaście kilometrów od Łodzi.
Sobotni obraz Malinki był jasny: sezon wystartował z rozmachem, a ośrodek na moment zamienił się w wakacyjny kurort – tyle że w zasięgu krótkiego dojazdu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!