Niedziela, 28 czerwca 2026
Imieniny: Ireneusz, Leon, Florentyna

Dyżury wakacyjne w łódzkich przedszkolach pod ostrzałem rodziców. Petycję podpisało już 500 osób

Wystarczyło kilka kliknięć w systemie rekrutacyjnym, by na rodzicielskich grupach w Łodzi zrobiło się gorąco. Po ogłoszeniu wyników naboru na wakacyjne dyżury przedszkoli część rodzin przekonuje, że mimo zgłoszenia potrzeby opieki na całe lato, ich dzieci nie dostały miejsca albo zakwalifikowały się tylko na fragment wakacji. Napięcie nie opadło także po kolejnych etapach zapisów - sprawa trafiła na biurka radnych, a do prezydent Hanny Zdanowskiej wpłynęła petycja, pod którą widnieje już ponad 500 podpisów.

10 czerwca: pierwsze wyniki i fala komentarzy

Rodzice otrzymali wyniki pierwszego etapu rekrutacji 10 czerwca. To wtedy w mediach społecznościowych pojawiły się setki wpisów, w których powtarzał się podobny obraz: brak miejsca dla dziecka, przyjęcie wyłącznie do jednej placówki albo zakwalifikowanie na część wakacji. Emocje podkręcały sytuacje, w których rodziny planowały pracę w okresie letnim, a opieka przedszkolna okazywała się krótsza, niż potrzebowali.

„Żenada, dno i wodorosty”

rodzic, komentarz w mediach społecznościowych

„To jakaś kpina z pracujących rodziców”

rodzic, komentarz w mediach społecznościowych

W odpowiedzi na rosnące oburzenie miasto podkreślało, że proces jeszcze się nie zakończył i przewidziano możliwość kolejnych zapisów. Jednak dla wielu rodziców kolejne komunikaty nie rozwiązywały podstawowego problemu: czy i gdzie ich dziecko będzie miało zapewnioną opiekę w czasie, gdy oni nie mogą wziąć długiego urlopu.

19 czerwca: drugi etap tylko dla zarejestrowanych. „Późniejszych zapisów nie będzie”

Kolejny krok nastąpił 19 czerwca, kiedy w systemie pojawiła się lista przedszkoli dysponujących wolnymi miejscami. Rodzice mogli ponownie zgłaszać dzieci, ale z ważnym ograniczeniem: w drugim etapie mogły brać udział wyłącznie dzieci wcześniej zarejestrowane w systemie. Osoby, które nie zrobiły tego na czas, nie miały już ścieżki do uzyskania miejsca na wakacyjną opiekę.

„Zasady były jasne. Rodzice wiedzieli, że późniejszych zapisów nie będzie”

Monika Pawlak, UMŁ

Choć druga tura miała być dla części rodzin szansą na uzupełnienie brakujących tygodni, po 24 czerwca w internecie ponownie zaroiło się od wpisów rozczarowanych rodziców. W ich relacjach powtarzały się skargi na brak miejsc mimo zgłaszania się do wielu placówek, a także na przydział obejmujący tylko krótki okres.

„Moim zdaniem coś mocno jest nie tak z tym systemem. Moje dzieci, najpierw jedno, teraz drugie, są pod opieką przedszkolną od 2018 roku i nigdy mi się nie zdarzyło, żeby nie udało mi się zapisać dziecka na dyżur wakacyjny. To pierwsza taka sytuacja”

mama, wpis na facebookowej grupie

„My też dostaliśmy się tylko do naszego przedszkola i na jeden tydzień do innego. Jakim cudem jest mniej dzieci w przedszkolach i jednocześnie mniej miejsc na opiekę wakacyjną?”

rodzic, komentarz w mediach społecznościowych

„A co powiecie na to? Jedno dziecko się dostało, a drugie nie (bliźniaki)”

mama, komentarz w mediach społecznościowych

„Moja córka nie dostała się nigdzie po dwóch etapach rekrutacji tylko do swojego przedszkola, nigdzie indziej się nie dostała... Retkinia... obdzwoniłam dodatkowo przedszkola na Retkini - brak miejsc... czy to normalne że pracujący rodzice nie mają możliwości skorzystania z opieki przedszkola? To jest żenada żeby zgłaszać się do 9 przedszkoli i żadne nie ma miejsca nawet na jeden tydzień!”

Łodzianka, komentarz w mediach społecznościowych

„U nas tak samo. Dzieci nie dostały się do żadnego przedszkola! Ten system to porazka!”

tata przedszkolaka, komentarz w mediach społecznościowych

„Córka dostała się na jeden (!) tydzień! 5 dni! Tylko się zaadoptuje i już koniec... To nie przedszkole tylko przechowalnia na 5 dni... Kto to wymyślił?”

mama, komentarz w mediach społecznościowych

Trzy turnusy po 3 tygodnie: założenia systemu a doświadczenia rodziców

Jednym z punktów spornych stała się organizacja dyżurów w układzie trzech 3-tygodniowych turnusów. Część rodziców wskazuje, że już samo ograniczenie do takiej struktury wywołało sprzeciw, a później doszły wyniki rekrutacji - w tym przypadki, gdy dziecko dostało miejsce tylko na jeden turnus lub nie dostało go wcale, mimo deklaracji potrzeby opieki przez całe wakacje. Rodzice opisują również sytuacje rozdzielania rodzeństwa, w tym przyjęcia jednego dziecka i odmowy dla drugiego.

W praktyce, jak wynika z relacji rodziców, oznacza to konieczność zapewnienia opieki na znaczną część wakacji we własnym zakresie. To właśnie te sygnały stały się impulsem do działań formalnych: interwencji u radnych i złożenia petycji.

Petycja do prezydent Hanny Zdanowskiej i działania radnych

Sprawą zajęli się politycy i radni. Wśród osób, które nagłośniły temat, znalazła się Paula Poreda, prezes łódzkiego oddziału Nowej Nadziei. Interpelacje złożyli również radni Kosma Nykiel oraz Sebastian Bulak.

W petycji przygotowanej przez Paulę Poredę pojawiają się żądania dotyczące m.in. większej przejrzystości rekrutacji, ujawnienia zasad działania systemu, dopasowania liczby miejsc do realnego zapotrzebowania oraz wcześniejszego publikowania wyników.

„Już samo ograniczenie dyżurów do trzech 3-tygodniowych turnusów spotkało się z ogromną krytyką rodziców, jednak prawdziwe apogeum pojawiło się po ogłoszeniu wyników. Pod postami pojawiły się setki komentarzy osób, których dzieci zostały zakwalifikowane tylko na jeden z trzech turnusów lub na żaden, mimo zgłoszenia potrzeby opieki przez całe wakacje. Zdarzały się też sytuacje, że przyjęto tylko jedno z rodzeństwa. W praktyce oznacza to, że wiele rodzin stanęło przed wyzwaniem znalezienia opieki dla małych dzieci aż na 6 tygodni wakacji”

Paula Poreda, prezes łódzkiego oddziału Nowej Nadziei

„To dlatego postanowiłam złożyć petycję. Miasto problemu nie widzi, ale chyba jednak jest, i to spory, skoro w krótkim czasie podpisało ją już ponad 500 osób.”

Paula Poreda, prezes łódzkiego oddziału Nowej Nadziei

Petycja trafiła do prezydent Hanny Zdanowskiej, a liczba podpisów nadal rośnie.

Odpowiedzi z magistratu: bezpieczeństwo i kadry, ale bez kluczowych danych

Rodzice i radni podkreślają, że dotychczasowe interpelacje nie przyniosły przełomu. Sama Paula Poreda otrzymała informację, że jej pytania wymagają analizy i odpowiedź ma nadejść dopiero po 15 sierpnia - czyli pod koniec wakacji.

Z kolei radny Sebastian Bulak dostał odpowiedź od wiceprezydent Małgorzaty Moskwy-Wodnickiej. Wskazano w niej, że zmiany w systemie miały zwiększyć dostępność miejsc dla dzieci rodziców pracujących w okresie letnim, a trzytygodniowy cykl dla poszczególnych placówek ma służyć bezpieczeństwu oraz jakości opieki, m.in. poprzez zapewnienie odpowiedniej obsady kadrowej.

„Zmiana systemu dyżurów wakacyjnych wynikała z potrzeby zwiększenia dostępności miejsc dla dzieci rodziców pracujących w okresie wakacyjnym. Organizacja dyżurów wakacyjnych w cyklu trzytygodniowym dla poszczególnych placówek ma na celu przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa dzieci oraz utrzymanie odpowiedniej jakości opieki. Rozwiązanie to pozwala na zagwarantowanie właściwej obsady kadrowej w przedszkolach pełniących dyżur, co ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania placówek”.

Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent

Magistrat zwraca też uwagę, że rodzice mogli zapisać dziecko na jeden, dwa lub wszystkie trzy turnusy - również do różnych przedszkoli - co w założeniu miało umożliwić zorganizowanie opieki przez całe wakacje. Jednocześnie w odpowiedzi nie przedstawiono danych, ilu rodzicom rzeczywiście udało się uzyskać miejsca na wszystkie wybrane turnusy. Podano natomiast, że rzeczywista liczba dzieci objętych wakacyjną opieką będzie znana dopiero po zakończeniu rekrutacji.

Co dalej? Spór o realną dostępność miejsc trwa

Rozbieżność między deklarowanymi celami systemu a doświadczeniami części rodziców stała się główną osią konfliktu. Radny Sebastian Bulak zwraca uwagę, że w praktyce niektóre rodziny mogą zostać z opieką na pojedyncze tygodnie lub bez niej.

„Co ma zrobić samotna matka, której dziecko dostało się na dyżur tylko na jeden turnus? Przez półtora miesiąca wakacji zostaje bez żadnego wsparcia. Nikt nie dostanie sześciu tygodni urlopu. Czy ma porzucić pracę i ryzykować, że zabraknie jej pieniędzy na utrzymanie, czy zostawić kilkuletnie dziecko samo? To pokazuje, jak bardzo ta decyzja jest oderwana od rzeczywistości. To absolutny skandal i dowód braku empatii wobec łódzkich rodzin”

Sebastian Bulak, radny

Na razie rodzice nadal wymieniają się informacjami i szukają rozwiązań, a petycja czeka na dalszy bieg. Kluczowe dla uspokojenia sytuacji mogą okazać się konkretne dane: ile dzieci finalnie otrzymało opiekę na jeden, dwa lub wszystkie trzy turnusy i czy liczba miejsc rzeczywiście odpowiada potrzebom zgłaszanym przez mieszkańców.

  • 10 czerwca - ogłoszenie wyników pierwszego etapu rekrutacji
  • 19 czerwca - publikacja listy przedszkoli z wolnymi miejscami i start drugiego etapu (tylko dla wcześniej zarejestrowanych)
  • 24 czerwca - kolejna fala komentarzy po przebiegu rekrutacji
  • 15 sierpnia - termin, po którym Paula Poreda ma otrzymać odpowiedzi po analizie
Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Łódź; prowadzi tematy miejskie i interwencyjne, stawiając na rzetelność i tempo.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!