Niedziela, 28 czerwca 2026
Imieniny: Ireneusz, Leon, Florentyna

Zakaz podlewania i mycia aut w Łódzkiem. Susza obniża stany wód, mandaty do 5000 zł

Wystarczy kilka wieczorów intensywnego podlewania trawników, by w niektórych miejscowościach w Łódzkiem w kranach zaczęło brakować wody do podstawowych potrzeb. W czerwcu 2026 r. część samorządów w regionie sięgnęła po narzędzie najtwardsze z możliwych: lokalne zakazy używania wody z sieci do celów „niebytowych”. A za ich złamanie grożą nie tylko mandaty, ale i sprawy w sądzie – z grzywną sięgającą nawet 5000 zł.

Tło tych decyzji jest jednoznaczne. Województwo łódzkie znalazło się wśród regionów o najgorszej sytuacji wilgotnościowej w kraju. Drugi raport Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej, obejmujący okres od 1 kwietnia do 31 maja 2026 r., pokazuje pogłębianie się problemu: średnia wartość Klimatycznego Bilansu Wodnego dla Polski wyniosła -132 mm i była o 35 mm niższa niż w poprzednim okresie raportowania. Najniższe wartości KBW – lokalnie do ok. -165 mm – notowano m.in. w województwach lubelskim, mazowieckim, łódzkim, wielkopolskim i kujawsko-pomorskim.

Susza w liczbach: setki gmin z problemem w uprawach

W samym Łódzkiem skala zjawiska jest widoczna w danych dotyczących upraw. Drugi raport SMSR wskazuje, że susza rolnicza w zbożach jarych dotknęła 129 gmin, czyli 72,9% gmin regionu. W zbożach ozimych zagrożenie objęło 101 gmin (57,1%). W przypadku truskawek sytuacja również jest poważna: ryzyko suszy stwierdzono w 75 gminach (42,4%).

To jednak nie tylko problem pól. Ustalenia SMSR potwierdzają Państwowy Instytut Geologiczny oraz PGW Wody Polskie. Prognoza hydrogeologiczna na czerwiec 2026 r. przewidziała, że niżówka hydrogeologiczna obejmuje aż 14 województw, w tym łódzkie – zwierciadło płytkich wód podziemnych ma układać się poniżej stanu niskiego ostrzegawczego (SNO).

Dodatkowo komunikat Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu (region wodny Warty obejmujący większość Łódzkiego) z 3-4 czerwca 2026 r. informował, że stany wody są głównie w strefie niskiej i średniej, a jednocześnie pojawia się ostrzeżenie o suszy hydrologicznej. W praktyce w rzekach regionu – Warta, Bzura, Pilica, Ner – wody jest mało, a poziom wód gruntowych, w tym w płytkich studniach kopanych, spada.

Dlaczego samorządy tną zużycie wody? Chodzi o ciągłość dostaw

Gminy sięgają po zakazy przede wszystkim po to, by chronić mieszkańców przed przerwami w dostawie wody pitnej. Podczas upałów zapotrzebowanie rośnie skokowo, a w mniejszych miejscowościach infrastruktura wodociągowa może nie wytrzymać takiego obciążenia. Gdy tysiące osób zaczyna podlewać ogródki w podobnym czasie, w sieci spada ciśnienie – a wtedy na obrzeżach gmin lub na wyższych piętrach budynków zaczyna brakować wody do higieny i gotowania.

Wójtowie i burmistrzowie mogą w takich sytuacjach wprowadzać akty prawa miejscowego. Podstawą jest art. 40 ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym, który pozwala radzie gminy wydawać przepisy porządkowe, gdy jest to niezbędne dla ochrony życia lub zdrowia obywateli. Taką interpretację w kontekście zagrożenia dostaw wody pitnej potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 13 lutego 2018 r. (sygn. akt II OSK 994/16).

Najczęściej ograniczenia obejmują wodę pobieraną z publicznej sieci wodociągowej i dotyczą działań, które w czasie kryzysu najbardziej „pompują” zużycie:

  • podlewania ogródków przydomowych i działkowych,
  • mycia samochodów na posesjach,
  • napełniania basenów ogrodowych.

Zakazy bywają wprowadzane na godziny szczytu, np. od 6:00 do 22:00, ale w skrajnych przypadkach mogą obowiązywać przez całą dobę. Jednocześnie wodociągi coraz częściej monitorują sieć na bieżąco: systemy smart metering potrafią generować raporty godzinowe, a nietypowo wysoki pobór – rzędu tysiąca litrów w krótkim czasie – może skutkować interwencją służb na miejscu.

Gdzie już zakazano podlewania? Skierniewice i gmina Domaniewice

W Łódzkiem konkretne decyzje zapadły już pod koniec miesiąca. 26 czerwca Skierniewice wprowadziły zakaz podlewania ogródków, trawników, upraw i sadów wodą z miejskiej sieci. W tym samym czasie gmina Domaniewice ogłosiła bezwzględny zakaz używania wody z wodociągów do podlewania i innych celów niezwiązanych z potrzebami bytowymi mieszkańców.

„Obecnie zużycie wody wzrosło ponad dwukrotnie powyżej średniego poboru. Wzywam mieszkańców do samodyscypliny i kontroli sąsiedzkiej. Za naruszanie tego zakazu grozi odpowiedzialność karno-administracyjna”

Paweł Kwiatkowski, wójt gminy Domaniewice

Skierniewice mają przy tym w pamięci wydarzenie, które do dziś jest przestrogą dla innych samorządów. 8 czerwca 2019 r. w mieście zabrakło wody w kranach – był to pierwszy taki przypadek w Polsce. Wśród przyczyn wskazywano m.in. masowe podlewanie przydomowych ogródków, a zużycie wody w mieście rosło wówczas o 5-7% rok do roku.

Mandat to dopiero początek. Jakie kary grożą za łamanie zakazu?

Sankcje zależą od tego, jak zakończy się sprawa i na jakiej podstawie prawnej będzie prowadzona. W praktyce mieszkańcy muszą liczyć się z konsekwencjami od mandatu po wysokie grzywny, a w skrajnych przypadkach także z odpowiedzialnością karną.

Rodzaj sankcjiPodstawa i wysokość
Mandatdo 500 zł (art. 54 Kodeksu wykroczeń)
Grzywna w sądzieod 20 zł do 5000 zł (art. 24 § 1 Kodeksu wykroczeń)
Grzywna w celu przymuszeniado 10 000 zł, możliwa wielokrotnie (przy uporczywym łamaniu)
Nawiązka za bezumowny pobór1000 zł za każdy miesiąc (art. 28 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę)
Odpowiedzialność karnanp. za samowolne podłączenie do hydrantu lub sieci – kwalifikacja jako oszustwo (art. 286 Kodeksu karnego)

Oddzielnym wątkiem są prywatne ujęcia. Dla właścicieli studni konsekwencje mogą być jeszcze dotkliwsze: administracyjna kara za nielegalny pobór wód podziemnych sięga 7,5 tys. zł za pojedyncze ustalenie, a rekordowa nałożona w Polsce kwota przekroczyła 766 tys. zł. Łącznie Wody Polskie nałożyły już ponad 14 mln zł kar za pobór wód podziemnych bez wymaganego pozwolenia.

Co wolno mieszkańcom? Legalne sposoby na ogród w czasie ograniczeń

Wprowadzone restrykcje dotyczą wody z publicznej sieci wodociągowej. To oznacza, że osoby chcące zadbać o rośliny mają kilka legalnych możliwości – pod warunkiem, że nie naruszają lokalnych przepisów ani zasad dotyczących poboru wód.

  1. Gromadzenie deszczówki – wiele gmin w regionie łódzkim oferuje dotacje na zbiorniki retencyjne.
  2. Własna studnia (np. głębinowa) – korzystanie jest dozwolone, jeśli w ramach tzw. zwykłego korzystania z wód pobór nie przekracza 5 m³ na dobę; po przekroczeniu limitu potrzebne jest pozwolenie wodnoprawne.
  3. Podlewanie nocą – gdy zakaz dotyczy tylko konkretnych godzin (np. w ciągu dnia), przeniesienie podlewania na wczesny ranek ogranicza parowanie i odciąża sieć.

Wraz z utrzymującą się falą upałów samorządy i wodociągi apelują o ograniczenie zużycia, zanim dojdzie do sytuacji kryzysowej. W wielu miejscach kluczowe jest nie tylko to, ile wody zużywamy, ale też kiedy to robimy – bo największe obciążenie sieci pojawia się właśnie wieczorem, gdy mieszkańcy jednocześnie sięgają po węże i zraszacze.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Łódź; prowadzi tematy miejskie i interwencyjne, stawiając na rzetelność i tempo.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!