Wtorek, 4 sierpnia 2026
Imieniny: Dominik, Protazy, Jan

Koniec mięsnego imperium? Sąd rozstrzygnie los Zbigniewa K., który zostawił hodowców bez milionów

Reklamuj sie w tym artykule

Blisko 400 hodowców bydła czeka na sprawiedliwość. Zbigniew K., były właściciel Zakładów Mięsnych "Zbyszko", stanie przed sądem, który ma zdecydować o jego winie. Łączna suma niewypłaconych należności za dostarczone zwierzęta sięga 23 mln zł. To jedna z największych afer w historii lokalnego przetwórstwa mięsnego.

Prokuratura zarzuca mężczyźnie nie tylko nieuregulowanie zobowiązań, ale również ukrywanie majątku. Śledczy twierdzą, że Zbigniew K. celowo przekazywał składniki swojego mienia członkom rodziny, aby uniknąć odpowiedzialności finansowej. Proces, który rozpoczął się w 2022 roku przed Sądem Okręgowym w Łodzi, powoli zbliża się do finału.

Świadek: restrukturyzacja była konieczna, ale nie wyszła

W trakcie postępowania przesłuchano wiele osób, które współpracowały z oskarżonym na różnych etapach działalności firmy. Wśród nich znalazł się Piotr S., który miał przygotować dokumenty związane z planowaną restrukturyzacją przedsiębiorstwa. Jego zeznania rzucają nowe światło na sytuację finansową zakładu.

Piotr S. podkreślał, że już po miesiącu pracy wiedział, iż bez restrukturyzacji firma nie ma szans na przetrwanie. Miał też zwrócić uwagę Zbigniewowi K. na powagę sytuacji. Jego słowa mogą być kluczowe dla oceny świadomości oskarżonego co do skali problemów.

Już po pierwszym miesiącu pracy uznałem, że restrukturyzacja jest niezbędna. Bez jej przeprowadzenia zakład spełniał wszystkie warunki do ogłoszenia upadłości. Zbigniew K. miał tego pełną świadomość.

Piotr S., świadek w sprawie

Kasjerka o zwyczajach szefa: regularne wypłaty z kasy

Zgoła odmienny obraz oskarżonego wyłania się z zeznań kasjerki, która pracowała w firmie w latach 2016–2020. Kobieta opisała, jak Zbigniew K. regularnie pobierał gotówkę z firmowej kasy. Każdorazowo potwierdzał odbiór pokwitowaniem, ale nigdy nie wyjaśniał, na co przeznacza te środki.

Z jej relacji wynika, że wypłaty były nieregularne, ale mogły sięgać nawet kilku tysięcy złotych. Takie praktyki, choć formalnie udokumentowane, budzą wątpliwości co do celowości wydatków. Księgowa zatrudniona w 2020 roku dodała z kolei, że oskarżony miał trudności w relacjach z pracownikami – często podnosił głos i ignorował ich sugestie.

Nie wyjaśniał, na co przeznacza te środki. Zdarzało się, że wypłacał pieniądze nawet kilka razy w tygodniu, a innym razem tylko raz w miesiącu. Kwoty zazwyczaj mieściły się w przedziale od 5 do 10 tys. zł.

Kasjerka, świadek w sprawie

Oszustwo na izraelskim kontrahencie i upadek imperium

To jednak nie koniec zarzutów. Zbigniew K. usłyszał również oskarżenie o oszustwo na kwotę przekraczającą 2 mln zł. Sprawa dotyczy umowy z kontrahentem z Izraela, która obejmowała ubój rytualny zwierząt oraz dostawę mięsa. Izraelska firma wpłaciła na konto przedsiębiorstwa zaliczkę w wysokości 500 tys. euro, która miała być przeznaczona na przedpłaty dla dostawców bydła.

Prokuratura ustaliła jednak, że środki zostały wykorzystane na inne cele. To właśnie ten transfer śledczy uznali za sprzeniewierzenie. Historia zakładów "Zbyszko" to opowieść o dynamicznym rozwoju, który zaczął się w latach 90. XX wieku od niewielkiego rodzinnego przedsiębiorstwa. Firma rozrosła się do sieci obejmującej blisko 50 sklepów firmowych w centralnej Polsce, ale ostatecznie upadła, pozostawiając po sobie długi i rozczarowanych rolników.

Dlaczego ta sprawa jest ważna dla lokalnej społeczności?

Dla mieszkańców regionu to nie tylko medialna sensacja. To przede wszystkim historia o tym, jak upadek jednej firmy może zachwiać finansami setek rodzin. Hodowcy bydła, którzy przez lata dostarczali zwierzęta do "Zbyszko", często opierali na tym cały swój dochód. Brak wypłat oznaczał dla nich nie tylko utratę źródła utrzymania, ale też problemy z bankami i dostawcami pasz.

Wyrok w tej sprawie będzie miał znaczenie nie tylko dla bezpośrednio poszkodowanych, ale także dla całego sektora rolno-spożywczego. Może bowiem wpłynąć na to, jak w przyszłości będą konstruowane umowy handlowe i jakie zabezpieczenia będą stosowane przy dużych transakcjach.

Co dalej z procesem?

Sąd Okręgowy w Łodzi ma ogłosić wyrok w najbliższym czasie. Zanim to nastąpi, wysłucha jeszcze ostatnich mów końcowych. Strona oskarżenia będzie wnosić o surową karę, biorąc pod uwagę skalę wyrządzonych szkód i liczbę pokrzywdzonych. Obrona prawdopodobnie będzie podkreślać trudną sytuację rynkową i próby ratowania firmy.

Niezależnie od werdyktu, jedno jest pewne – dla wielu hodowców to już ostatnia szansa na odzyskanie chociaż części pieniędzy. Jeśli sąd uzna winę Zbigniewa K., będzie mógł orzec obowiązek naprawienia szkody. Jednak biorąc pod uwagę, że majątek oskarżonego został prawdopodobnie ukryty, realna windykacja może okazać się niezwykle trudna.

Informacje przekazał Sąd Okręgowy w Łodzi.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!