Oszuści na Łódź Summer Festival: ukradli zdjęcia apartamentu i wystawili na OLX. Właściciel sam ich złapał
Gdy w Łodzi trwają huczne obchody 603. urodzin miasta i festiwal na Łódzkich Błoniach, ktoś postanowił zarobić na desperacji turystów – oferując im… cudze mieszkanie. Właściciel apartamentu przy ul. Kopernika odkrył, że jego zdjęcia i opis posłużyły do fałszywego ogłoszenia na OLX. Postanowił nie odpuszczać i sam wciągnął oszusta w pułapkę.
Kradzież tożsamości apartamentu
Pan Hubert od roku wynajmuje 61-metrowy apartament w centrum Łodzi, ale tylko przez sprawdzone platformy – Airbnb i Booking.com. Nigdy nie wystawiał oferty na OLX. Jednak 21 lipca zaczęły dzwonić do niego obce osoby z pytaniem, czy to on sprzedaje noclegi na popularnym portalu ogłoszeniowym. Ktoś miał oferować jego mieszkanie za 229 zł za dobę.
„Rzekomo miałem chcieć wynająć apartament za 229 zł za dobę. Natychmiast zweryfikowałem informacje i okazało się, że ktoś skradł moje zdjęcia i skopiował opis mieszkania jeden do jednego!” – mówi Hubert. Szybko zrozumiał, że to nie tylko kradzież wizerunku – ktoś przygotował cały mechanizm do wyłudzania pieniędzy.
Pułapka na oszusta – własny apartament na sprzedaż
Zamiast zgłosić sprawę i czekać, mężczyzna postanowił działać. Skontaktował się z platformą OLX, aby zablokować fałszywe ogłoszenie, a w tym czasie sam spróbował wynająć… własny apartament. Chciał zdobyć dowody na policję. „Uznałem, że nie mogę tego tak zostawić” – relacjonuje.
Rozpoczął rozmowę na czacie z osobą podającą się za wynajmującego. Oszust zapewnił, że mieszkanie jest dostępne, a po chwili przesłał link do płatności. Problem pojawił się od razu – strona nie była oficjalną witryną OLX ani żadnej platformy rezerwacyjnej. Nie było możliwości zapłaty kartą ani zwykłym przelewem. Jedyną opcją był Blik.
Jak działał mechanizm wyłudzenia? Blik zamiast noclegu
Hubert zachował ostrożność – użył konta, na którym nie było wystarczających środków, więc transakcja nie doszła do skutku. Komunikat z banku ujawnił prawdziwy cel oszustów: próba płatności wcale nie dotyczyła noclegu, tylko zakupów w sklepie internetowym Zalando. „Oczywiście napisałem do oszusta, a ten próbował jeszcze tłumaczyć, że to ta sama bramka płatności. Naciskał, żebym się pospieszył z ponowną płatnością, bo podobno czekają inni chętni” – opowiada.
Mężczyzna zgłosił sprawę na policję w Zduńskiej Woli, gdzie mieszka. Powiadomił także operatorów usług, przez które działała fałszywa strona. Nie wie jednak, czy ktoś wcześniej nie dał się nabrać. „Boję się, czy oprócz moich prawdziwych gości nie przyjadą również osoby, które dały się oszukać na fałszywe ogłoszenie” – mówi z niepokojem.
Policja ostrzega: pośpiech sprzyja oszustom
Łódzcy policjanci doskonale znają ten schemat. – Tego typu oszustwa zdarzają się głównie w okresie wakacyjnym, kiedy wiele osób rezerwuje wyjazdy, ale również przy okazji dużych wydarzeń, festiwali czy imprez, gdy popyt na noclegi gwałtownie rośnie – mówi podkomisarz Maksymilian Jasiak z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Serwisy takie jak Airbnb czy Booking posiadają własne systemy płatności i komunikacji. Jeżeli ktoś przesyła nam zewnętrzny link, prosi o wejście na inną stronę albo jedyną dostępną metodą zapłaty jest kod Blik, powinno to być dla nas sygnałem ostrzegawczym. Przed dokonaniem płatności warto dokładnie sprawdzić stronę, opinie oraz zasady rezerwacji. Chwila pośpiechu może skończyć się utratą pieniędzy.
podkomisarz Maksymilian Jasiak, Komenda Miejska Policji w Łodzi
Dla lokalnej społeczności sprawa ma wymiar szczególny. Łódź Summer Festival i urodziny miasta przyciągają tysiące gości – w weekend 24–26 lipca wiele osób szuka noclegów w ostatniej chwili. Oszuści doskonale wiedzą, że w takich momentach łatwo ulec presji czasu i kliknąć w podejrzany link.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Łodzi.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!