Sobota, 25 lipca 2026
Imieniny: Jakub, Krzysztof, Walentyna

Biurowiec PŁ pod ochroną konserwatora. Rektor grozi procesem aktywistce

Reklamuj sie w tym artykule

Spór o przyszłość dawnego gmachu chemii Politechniki Łódzkiej wkracza w nowy, ostrzejszy etap. Łódzki Wojewódzki Konserwator Zabytków 7 lipca wszczął procedurę wpisania budynku do rejestru zabytków, co automatycznie wstrzymało zaplanowaną rozbiórkę. Jednocześnie rektor uczelni wezwał autorkę społecznej petycji do zaprzestania krytyki – pod groźbą procesu sądowego.

Ochrona konserwatorska zatrzymuje rozbiórkę

Decyzja o rozpoczęciu postępowania administracyjnego to efekt licznych wniosków instytucji i stowarzyszeń, które sprzeciwiały się wyburzeniu gmachu. Wśród sygnalistów znalazły się łódzki oddział Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki oraz Stowarzyszenie Łódź Cała Naprzód.

Od momentu wszczęcia postępowania na obiekcie obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia jakichkolwiek prac budowlanych, konserwatorskich czy restauratorskich. –

Zabrania się podejmowania innych działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku

Anna Michalak, Łódzki Wojewódzki Konserwator Zabytków
– wyjaśnia Anna Michalak. Ostateczna decyzja w sprawie wpisu do rejestru zapadnie po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, które właśnie się rozpoczęło.

Petycja i fala społecznego sprzeciwu

Plany wyburzenia dawnego Wydziału Chemicznego PŁ wywołały w Łodzi prawdziwą burzę. Internetową petycję w obronie budynku uruchomiła Maria Nowakowska, znana w mediach społecznościowych jako „Maria od detalu”. W krótkim czasie podpisało się pod nią ponad 2400 osób.

Do protestu przyłączyły się także instytucje zajmujące się architekturą i dziedzictwem. Rozbiórka, która rozpoczęła się 22 czerwca, została wstrzymana właśnie na skutek ich wniosków. Społeczna presja okazała się skuteczna – przynajmniej na razie. Autorka petycji podkreśla, że sprawa wykracza już poza losy samego budynku.

Rektorskie ultimatum i groźba sądu

Maria Nowakowska otrzymała niedawno pismo od rektora Politechniki Łódzkiej prof. Krzysztofa Jóźwika. Rektor wezwał ją do zaprzestania publikowania postów, które – jego zdaniem – mogą naruszać dobre imię uczelni oraz jego samego. W przeciwnym razie politechnika ma wstąpić na drogę sądową.

To właśnie przestało być o fajnym budynku. To jest o tym, czy pozwolimy, by w europejskim, demokratycznym kraju ktoś wprowadzał w debacie publicznej standardy rodem z Białorusi

Maria Nowakowska, autorka petycji
– skomentowała aktywistka. Prof. Krzysztof Jóźwik w rozmowie z Radiem Łódź tłumaczy, że pismo było próbą polubownego rozwiązania sporu. –

Próba ta została wykorzystana do dalszej eskalacji konfliktu i generowania fali hejtu, bo tym się to kończy, pewnie spotkamy się w finale na drodze sądowej

prof. Krzysztof Jóźwik, rektor Politechniki Łódzkiej

Sytuacja stawia pytanie o granice debaty publicznej wokół dziedzictwa architektonicznego. Dla łodzian budynek to nie tylko gmach chemii, ale także symbol tożsamości miasta i jego historycznej tkanki. Dla władz uczelni to z kolei kwestia planów inwestycyjnych i reputacji.

Co dalej? Postępowanie dowodowe przed konserwatorem może potrwać jeszcze kilka miesięcy. Jeśli decyzja o wpisie do rejestru zabytków zostanie wydana, rozbiórka na dobre stanie się niemożliwa. Jeśli nie – politechnika może wrócić do planów wyburzenia, ale w atmosferze skrajnego napięcia i przy obiecanej drodze sądowej z aktywistką. Informacje przekazała Łódzki Wojewódzki Konserwator Zabytków oraz Politechnika Łódzka.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Łódź; prowadzi tematy miejskie i interwencyjne, stawiając na rzetelność i tempo.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!