Uciekł przez okno przed torturami. Trzy dni piekła w mieszkaniu przy Piotrkowskiej
Wyskoczył z okna na ulicę, by ratować życie – tak zakończyły się trzy dni niewyobrażalnego cierpienia 37-letniego mężczyzny, który był więziony i torturowany w mieszkaniu przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Do dramatu doszło na początku listopada 2025 roku, a sprawą zajęła się już Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście.
Dramatyczne trzy dni przy Piotrkowskiej
Ofiara została zwabiona do mieszkania pod pretekstem zakrapianej imprezy przez znane jej osoby. Gdy tylko znalazła się w środku, jedna z obecnych osób zażądała od niej pieniędzy. Gdy mężczyzna nie był w stanie ich zdobyć, sprawcy przeszli do działań. 36-letni podejrzany, wraz z 25-letnim mężczyzną oraz 21-letnią kobietą, przemocą przywiązali ręce ofiary do krzesła za pomocą taśmy.
Przez blisko trzy doby pokrzywdzony był bity różnymi przedmiotami, wielokrotnie mu grożono, a 21-latka dźgnęła go nożem i próbowała uciąć mu palec. Gdy to się nie udało, drugi z napastników – 25-latek – podjął kolejną próbę okaleczenia. W mieszkaniu znaleziono fotel z przewiązaną taśmą, co potwierdza wersję ofiary.
Ucieczka przez okno – ostatnia deska ratunku
Gdy torturowany mężczyzna usłyszał, że sprawcy planują przypalanie go palnikiem, wykorzystał chwilę ich nieuwagi i wyskoczył przez okno wprost na ulicę. To właśnie przechodnie, widząc ranną osobę, wezwali pogotowie i policję. Mimo ciężkich obrażeń ciała i twarzy, ofiara zdążyła poinformować funkcjonariuszy, że była przetrzymywana wbrew swojej woli.
Pokrzywdzony na całym ciele oraz na twarzy miał obrażenia. W opisanym mieszkaniu odnaleziono fotel z przewiązaną na nim taśmą. Jak ustalono w trakcie śledztwa, 37-latek został zaproszony do mieszkania przez znane mu osoby na zakrapianą imprezę. Następnie jedna z nich zażądała od niego pieniędzy. Gdy pokrzywdzonemu nie udało się pozyskać środków, 36-letni podejrzany wraz z innym 25-letnim mężczyzną oraz 21-letnią kobietą przemocą przywiązali ręce pokrzywdzonego do krzesła. Następnie 21-latka dźgnęła 37-latka nożem oraz próbowała uciąć mu palec. Z uwagi na niepowodzenie, kolejną próbę pozbawienia go palca podjął 25-latek.
Paweł Jasiak, Prokuratura Okręgowa w Łodzi
Zarzuty i stanowisko oskarżonego
Prokuratura przedstawiła zarzuty trzem osobom bezpośrednio zamieszanym w zdarzenie: 36-letniemu mężczyźnie, 25-latkowi oraz 21-letniej kobiecie. Odpowiadają oni za pozbawienie wolności, usiłowanie wymuszenia rozbójniczego oraz spowodowanie obrażeń ciała. Grozi im kara do 10 lat więzienia. Dwaj kolejni mężczyźni, którzy byli świadkami zdarzenia, usłyszeli zarzut niepoinformowania organów ścigania – za to grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Trzem osobom przedstawiono zarzuty pozbawienia wolności, usiłowania wymuszenia rozbójniczego i spowodowania obrażeń ciała. Przestępstwo takie zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności. Kolejnym dwóm mężczyznom, którzy byli świadkami zdarzenia, przedstawiono zarzut niepoinformowania o tym organów ścigania – grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.
Mateusz Filipczak, Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście
Na czwartkowej rozprawie (23 lipca) zeznawał ostatni z oskarżonych, Kamil C. Nie przyznał się do winy. W krótkich wyjaśnieniach utrzymywał, że pokrzywdzony był mu winien dużą sumę pieniędzy, a ponadto – według niego – mógł w każdej chwili opuścić mieszkanie. Obrończyni Kamila C. złożyła wniosek o opinię biegłego psychiatry, która ma ocenić poczytalność oskarżonego w chwili popełnienia czynu oraz jego zdolność do udziału w dalszym postępowaniu. Wniosek został poparty przez wszystkie strony.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców Łodzi
To makabryczne zdarzenie na jednej z najbardziej reprezentacyjnych ulic miasta wstrząsnęło lokalną społecznością. Pokazuje, jak łatwo zwykłe spotkanie towarzyskie może przerodzić się w koszmar, a przemoc w czterech ścianach pozostaje często niewidoczna. Sprawa zwraca uwagę na konieczność reagowania nawet na niepokojące sygnały z sąsiedztwa. Niestety, w tym przypadku dwie osoby będące świadkami nie zawiadomiły służb, co może skutkować odpowiedzialnością karną.
Proces toczy się szybko – sędzia Małgorzata Kalinowska-Pakuła odroczyła rozprawę do 7 sierpnia, kiedy to sąd zapozna się z opinią biegłego psychiatry. Decyzja w sprawie Kamila C. może wpłynąć na cały przebieg postępowania. Dla łodzian to ważny test skuteczności wymiaru sprawiedliwości w sprawach o brutalną przemoc.
Informacje przekazała Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście oraz Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!