Środa, 17 czerwca 2026
Imieniny: Laura, Adolf, Marcjan

Kurki ruszyły w Łódzkiem: Aleksandrów Łódzki liderem, są sygnały z Bełchatowa i Pabianic

Pierwsze pełne wiadra wędrują już z lasu do kuchni, a w woj. łódzkim temat jest jeden: gdzie tym razem „sypnęło” kurkami. Z relacji grzybiarzy wynika, że sezon wreszcie złapał tempo, choć startował z opóźnieniem po długiej suszy. Najmocniejsze sygnały płyną z jednego kierunku - z okolic Aleksandrowa Łódzkiego.

9 litrów kurek i „100 procent” pieprznika. Okolice Aleksandrowa Łódzkiego na prowadzeniu

Wśród tegorocznych doniesień największe poruszenie wywołał zbiór z okolic Aleksandrowa Łódzkiego. Jeden z grzybiarzy pochwalił się wynikiem przekraczającym 9 litrów - w koszu dominował pieprznik jadalny. Zwracał uwagę nie tylko na duże skupiska, ale też na sporo młodych, dopiero wyrastających owocników, które zapowiadają dalszy ciąg sezonu.

W sieci szybko pojawiły się emocjonalne komentarze osób, które na takie znaleziska w swoich rejonach dopiero czekają.

Aż nie wierzyłam własnym oczom. Ten okazały zbiór kurek zaparł mi dech w piersiach

internautka

O rany, ale bym zjadła!

pani Zenona

Nie zabrakło też typowego dla grzybiarskich grup humoru - bo duży zbiór to nie tylko powód do radości, ale i perspektywa długiego czyszczenia.

Powodzenia z czyszczeniem

kolejna osoba komentująca

Do obrazu sytuacji pasuje też relacja pana Ryszarda, który połączył rekreację z „kontrolą” lasu. W jego przypadku wypad rowerowy był konkretny: trasa Teofilów–lasy koło Aleksandrowa i 26 kilometrów w nogach.

Zwiad Teofilów-lasy koło Aleksandrowa - 26 kilometrów zaliczone, młodzież kurkowa się pokazuje

pan Ryszard

Kto „otworzył” sezon w Łódzkiem? Arkadiusz Mączka i pierwsze borowiki

Za symboliczny start sezonu w województwie łódzkim wielu uznaje wpis pana Arkadiusza Mączki, który pokazał swoje zbiory w grupie Grzyby, Grzybiarze - województwo łódzkie. Co ważne, pierwsze grzyby znalazł jeszcze przed falą doniesień o kurkach - i nie były to pojedyncze maślaki czy gołąbki, tylko borowiki.

Jak relacjonował, pierwsze borowiki trafiły mu się już 3 czerwca, a miejscem poszukiwań były okolice Pabianic i Zduńskiej Woli. Znalazł ich niewiele, ale satysfakcja - jak to zwykle na początku sezonu - była duża.

Tylko kilkanaście sztuk, a cieszą, jakby był pełny duży kosz

Arkadiusz Mączka

Nie tylko Aleksandrów Łódzki. Bełchatów, Pabianice i sygnały spod Skierniewic

Choć to okolice Aleksandrowa Łódzkiego przyciągają dziś największą uwagę, dobre informacje napływają też z innych części regionu. Grzybiarze donoszą o pierwszych zbiorach kurek również w rejonie Bełchatowa i Pabianic. Z kolei okolice Skierniewic zaczynają przynosić nowe wieści o prawdziwkach.

Wspólny wniosek z tych relacji jest prosty: sezon jest nierówny - w jednych miejscach kosze napełniają się szybko, w innych trzeba jeszcze cierpliwie chodzić i sprawdzać znane stanowiska po opadach.

Dlaczego sezon ruszył później i kiedy warto iść do lasu?

Doświadczeni grzybiarze zwracają uwagę, że tegoroczny start był opóźniony, a głównym powodem była susza, która długo trzymała region. Podkreślają też, że nie ma jednej „daty startu”, bo grzyby reagują na warunki, a nie na kartkę w kalendarzu.

Grzyby nie znają kalendarza. Rosną przez cały rok, a wszystko zależy od temperatury, opadów, wilgotności i konkretnego miejsca

doświadczeni grzybiarze

W praktyce najlepsze okno na kurki pojawia się po ciepłych deszczach, gdy ściółka złapie wilgoć, a temperatura nie skacze gwałtownie w górę i w dół. Jeśli prognozy utrzymają wilgotny trend, kolejne tygodnie mogą przynieść wyraźnie mocniejszy wysyp.

Gdzie szukać kurek i jakie gatunki pojawiają się już latem?

Kurki nie rosną przypadkiem - mają swoje ulubione typy lasu. Grzybiarze, którzy od lat trzymają „miejscówki” w tajemnicy, wskazują jednak pewne powtarzalne prawidłowości.

  • Najczęściej kurki trafiają się w lasach brzozowych oraz brzozowo-dębowych.
  • W lasach bukowych też można je znaleźć, ale zwykle w mniejszej ilości.
  • Najlepsze zbiory pojawiają się po ciepłych deszczach i przy umiarkowanej temperaturze, gdy ziemia jest wyraźnie wilgotna.

Wczesne lato to zresztą nie tylko pieprznik jadalny. W łódzkich lasach w tym czasie pojawiają się także m.in. krasnoborowiki ceglastopore, borowiki usiatkowane, borowiki sosnowe, borowiki szlachetne, gołąbki, podgrzybki, koźlarze czy czubajki kanie. Dla wielu osób to nadal zaskoczenie, bo grzybobranie kojarzy się głównie z jesienią, a tymczasem sezon potrafi rozkręcać się już na początku lata.

Co dalej z kurkami? Klasyka kuchni wygrywa

Kiedy już uda się znaleźć dorodne kępy, pozostaje najprzyjemniejsze - plan na obiad. Kurki w regionie najczęściej lądują w jajecznicy, w śmietanowym sosie do makaronu albo jako dodatek do jajek sadzonych i młodych ziemniaków. Wielu mieszkańców trzyma się jednak najprostszego wariantu: patelnia, masło i cebulka, żeby smak był „kurkowy” i bez przykrywania aromatu.

Jedno jest pewne: skoro w okolicach Aleksandrowa Łódzkiego pojawiają się już tak duże zbiory, a z Bełchatowa i Pabianic płyną kolejne sygnały, to w najbliższych dniach lasy w woj. łódzkim będą odwiedzane częściej niż zwykle - szczególnie po deszczu.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Łódź; prowadzi tematy miejskie i interwencyjne, stawiając na rzetelność i tempo.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!