Trzylatek na parapecie 3. piętra przy Podrzecznej. Prokuratura postawiła zarzuty ojcu
Chwila nieuwagi mogła skończyć się dramatem. W niedzielne popołudnie na Bałutach przechodnie i służby zobaczyli scenę, która mrozi krew w żyłach: małe dziecko stało na zewnętrznym parapecie okna na trzecim piętrze.
Interwencja przy ul. Podrzecznej: „liczyła się każda sekunda”
Do zdarzenia doszło w niedzielę (14 czerwca) około godz. 16.30 przy ul. Podrzecznej w Łodzi. Zgłoszenie, które wpłynęło do służb, było jednoznaczne i dramatyczne: na parapecie trzeciego piętra znajduje się małe dziecko.
Na miejsce natychmiast wysłano policjantów i strażaków. Upadek z tej wysokości mógł doprowadzić do ciężkich obrażeń albo śmierci. Jak wynika z ustaleń służb, śródmiejski policjant szybko zidentyfikował mieszkanie, w którym przebywał chłopiec. Funkcjonariusze weszli do środka i przejęli opiekę nad 3-latkiem.
Według policji dziecko było ubrane wyłącznie w pieluszkę, a w mieszkaniu nie było w tym czasie żadnego opiekuna. Służby zajęły się chłopcem jeszcze na miejscu, a potem zapadła decyzja o przewiezieniu go do szpitala.
„Policjanci i strażacy zaopiekowali się chłopcem, zmienili mu pieluszkę i ubrali go. Następnie dziecko zostało przewiezione do szpitala celem dalszej diagnostyki”
podkom. Kamila Sowińska, Komenda Miejska Policji w Łodzi
Ojciec wrócił, gdy służby były już na miejscu
Gdy na miejscu trwały działania, do mieszkania wrócił ojciec chłopca. Jak przekazano, miał być wyraźnie zaskoczony całą sytuacją. W rozmowie z policjantami wyjaśniał, że wyszedł tylko na krótki spacer z psem i starszym synem, a 3-latek w tym czasie spał.
Następnego dnia mężczyzna został zatrzymany. Sprawą zajęła się prokuratura.
Przesłuchanie 16 czerwca i zarzut z kodeksu karnego
We wtorek (16 czerwca) w Prokuraturze Rejonowej Łódź Bałuty przesłuchano 38-letniego ojca dziecka. Prokurator przedstawił mu zarzut narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
„Przedstawiono mu zarzuty narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara do 5 lat pozbawienia wolności”
Paweł Jasiak, Prokuratura Okręgowa w Łodzi
Prokuratura informuje również, że w trakcie składania wyjaśnień 38-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu. Według przekazanych informacji potwierdził, że wyszedł z psem i starszym synem, kiedy 3-latek spał. Nie potrafił natomiast wskazać, w jaki sposób okno w mieszkaniu zostało otwarte. Zadeklarował też chęć dobrowolnego poddania się karze.
„W trakcie wyjaśnień 38-latek przyznał się on do popełnienia zarzucanego mu czynu oraz wskazał, że w czasie, gdy 3-latek spał, wyszedł na spacer ze swoim starszym synem. Nie potrafił wskazać, w jaki sposób otwarte zostało okno do mieszkania. Wyraził wolę dobrowolnego poddania się karze”
Paweł Jasiak, Prokuratura Okręgowa w Łodzi
Co dalej w sprawie? Zastosowano dozór policji
Decyzją prokuratora wobec mężczyzny zastosowano dozór policji. Postępowanie prowadzone jest dalej, a kluczowe dla sprawy będą ustalenia dotyczące okoliczności pozostawienia dziecka bez opieki i tego, jak doszło do sytuacji, w której 3-latek znalazł się na zewnętrznym parapecie na trzecim piętrze.
- Do zdarzenia doszło 14 czerwca ok. 16.30 przy ul. Podrzecznej w Łodzi.
- Na parapecie trzeciego piętra stał 3-latek; dziecko było ubrane tylko w pieluszkę i miało pozostawać bez opieki.
- 38-letni ojciec usłyszał zarzut; grozi mu kara do 5 lat więzienia, a prokurator zastosował dozór policji.
Dziecko po interwencji trafiło do szpitala na dalszą diagnostykę.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!