Poniedziałek, 22 czerwca 2026
Imieniny: Paulina, Flawiusz, Innocenty

Widzew szuka wzmocnienia na lewej stronie. W grze Islandczyk z Turcji

Lewa strona defensywy Widzewa Łódź znów znalazła się w centrum letnich planów kadrowych. Klub chce zbudować zespół gotowy do walki o ligową czołówkę, a właśnie lewa obrona od dłuższego czasu pozostaje jedną z najbardziej problematycznych pozycji w czerwono-biało-czerwonej układance. Dziś sytuacja jest o tyle trudna, że w pierwszym zespole jest de facto tylko jeden „normalny” lewy obrońca.

To Christopher Cheng - 24-letni Norweg sprowadzony zimą, który dużą część rundy wiosennej stracił przez kontuzję. Wcześniej prezentował się solidnie, ale uraz wyciął go z rytmu meczowego i treningowego. Do kadry meczowej wrócił dopiero na finał sezonu: w starciu z Piastem Gliwice pojawił się na murawie na minutę. Latem ma walczyć o miejsce w pierwszym składzie, tylko że na ten moment… konkurencja jest symboliczna.

Dlaczego Widzew znów musi szukać lewego obrońcy

Na pierwszym treningu po przerwie ma zameldować się 18-letni Jan Jaśkiewicz z rezerw. W klubie nikt nie ukrywa jednak, że trudno już teraz zakładać, iż młody zawodnik będzie realnie rywalizował z Chengiem o regularną grę w PKO BP Ekstraklasie. A jednocześnie kadra na tej pozycji została uszczuplona.

Widzew musi reagować po odejściu Samuela Kozlovskiego oraz sprzedaży Diona Gallapeniego. Ten ostatni - wypożyczony wiosną do Wisły Płock - lepiej odnalazł się tam jako lewy pomocnik, niż wcześniej w Łodzi jako boczny obrońca. Efekt? Zespół z Al. Piłsudskiego wchodzi w okres przygotowawczy z wyraźną luką na newralgicznej pozycji.

  • Christopher Cheng (24 lata) to obecnie jedyny typowy lewy obrońca w pierwszym zespole, po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
  • Na treningach ma pojawić się Jan Jaśkiewicz (18 lat) z rezerw, ale jego rola na dziś nie wygląda na pierwszoplanową.
  • Kadra została osłabiona po odejściu Samuela Kozlovskiego oraz sprzedaży Diona Gallapeniego.

Islandzki trop z Turcji: LogiTomasson na radarze

W tym kontekście coraz częściej pojawia się wątek zagranicznego wzmocnienia. Z Turcji płyną informacje, że Widzew miał znaleźć potencjalnego konkurenta dla Chenga właśnie za Bosforem. Według serwisu Gazete Gercek na liście życzeń łodzian ma być LogiTomasson z Samsunsporu.

25-latek to 16-krotny reprezentant Islandii, a w tym roku ma status podstawowego zawodnika kadry narodowej. Serwis Transfermarkt wycenia go na 3 miliony złotych. W minionym sezonie Tomasson uzbierał aż 46 występów w barwach klubu, w tym 12 w europejskich pucharach. Do statystyk dorzucił 2 bramki i 4 asysty, co przy zawodniku kojarzonym przede wszystkim z zadaniami defensywnymi zwraca uwagę.

Widzew może też doceniać jego uniwersalność. Tomasson mierzy 188 cm, co daje argument w obronie i przy stałych fragmentach, a trener Samsunsporu chętnie korzystał z niego również na lewej pomocy. To ważny sygnał dla zespołu, który szuka nie tylko „łaty” na pozycję, ale i zawodnika, który da więcej wariantów w ustawieniu.

ElementFakt
ZawodnikLogiTomasson (Samsunspor)
Wiek25
Reprezentacja16 występów, w tym roku podstawowy piłkarz kadry
Wycena (Transfermarkt)3 miliony złotych
Sezon w klubie46 meczów, 12 w Europie
Liczby2 bramki, 4 asysty

Samsunspor po zmianach. Czy to otworzy drzwi do transferu?

Pytanie brzmi, czy okoliczności w tureckim klubie mogą sprzyjać rozmowom. Samsunspor zakończył rozgrywki na 7. miejscu, co w zestawieniu z brązowym medalem wywalczonym rok wcześniej trudno uznać za wynik zgodny z ambicjami. Zimą doszło też do istotnej zmiany: Thomas Reis, trener sprowadzający Tomassona, został zastąpiony przez Thorsten Fink.

Takie przetasowania często prowadzą do korekt w kadrze i nowego spojrzenia na zawodników. Widzew może liczyć na to, że po gorszym sezonie i zmianie szkoleniowca w Samsunsporze zapadną decyzje o większych roszadach w szatni. A to potencjalnie okno, w którym łódzki klub mógłby dopiąć wzmocnienie deficytowej strony boiska i realnie podnieść jakość rywalizacji na lewej flance.

„Lewa obrona od dawna jest jedną z najbardziej deficytowych pozycji w Widzewie, a dziś w pierwszym zespole został tylko jeden typowy zawodnik na tę rolę.”

Redakcja

Najbliższe tygodnie pokażą, czy islandzki trop przerodzi się w konkretne negocjacje. Jedno jest pewne: jeśli Widzew rzeczywiście chce dysponować kadrą zdolną do walki o ligową czołówkę, obsada lewej strony defensywy nie może zostać pozostawiona przypadkowi.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Łódź; prowadzi tematy miejskie i interwencyjne, stawiając na rzetelność i tempo.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!