44 psy i trzy koty w dramatycznych warunkach. Hodowczyni z podłódzkiej wsi stanie przed sądem
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 52-letniej kobiecie, która przez lata miała prowadzić hodowlę psów w skrajnie zaniedbanych warunkach. W sprawie, która wstrząsnęła mieszkańcami okolic Zgierza, chodzi o 44 psy i trzy koty przetrzymywane w dramatycznych warunkach, sprzedaż chorych zwierząt oraz fałszowanie dokumentów weterynaryjnych.
Dramatyczne warunki w hodowli
Według ustaleń śledczych zwierzęta przebywały w zaniedbanych i niehigienicznych pomieszczeniach, bez dostępu do odpowiedniej opieki weterynaryjnej. Psy były niedożywione, zapchlone, a u wielu z nich stwierdzono zaropiałe oczy, nieleczone choroby oraz odmrożenia łap. Brakowało im także stałego dostępu do wody.
Mimo natychmiastowego leczenia po ujawnieniu sprawy, jedenaście szczeniąt nie przeżyło. Ich śmierć była następstwem złego stanu zdrowia oraz wcześniejszych zaniedbań. To właśnie te przypadki – jak podkreślają śledczy – były bezpośrednim skutkiem wielomiesięcznego zaniedbania.
Sprzedaż chorych psów i fałszywe książeczki zdrowia
Kobieta sprzedawała psy za pośrednictwem portali aukcyjnych, nie informując kupujących o chorobach i wadach wrodzonych zwierząt. W ten sposób miała dopuścić się 15 oszustw, wprowadzając klientów w błąd co do stanu zdrowia oferowanych psów. Kupujący często dowiadywali się o problemach dopiero po transakcji, gdy zwierzę wymagało natychmiastowej pomocy weterynaryjnej.
Prokuratura zarzuca jej również siedmiokrotne posłużenie się podrobionymi książeczkami zdrowia. Dokumenty zawierały pieczęcie i podpisy nieistniejącego lekarza weterynarii, co miało uwiarygadniać rzekomo dobry stan zdrowia zwierząt. Dzięki temu kobieta mogła skutecznie ukrywać przed kupującymi rzeczywisty stan psów.
Zarzuty i możliwe kary
Akt oskarżenia obejmuje zarzuty oszustwa, fałszowania dokumentów oraz znęcania się nad zwierzętami. Jak podkreśla prokuratura, oskarżona była już dwukrotnie skazana za przestępstwa związane ze znęcaniem się nad zwierzętami, a prowadzona działalność miała stanowić dla niej stałe źródło dochodu.
Za zarzucane czyny grozi jej:
- do 8 lat pozbawienia wolności za oszustwa,
- do 5 lat za fałszowanie dokumentów,
- do 3 lat za znęcanie się nad zwierzętami.
O dalszym losie 52-latki zdecyduje Sąd Rejonowy w Zgierzu II Wydział Karny.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla lokalnej społeczności?
To nie pierwszy przypadek znęcania się nad zwierzętami w regionie, ale skala i okoliczności tej sprawy budzą szczególne obawy. Mieszkańcy powiatu zgierskiego coraz częściej zwracają uwagę na warunki, w jakich przetrzymywane są zwierzęta w przydomowych hodowlach. Sprawa pokazuje, że nielegalne hodowle mogą działać przez lata, a kupujący – często nieświadomi – stają się ofiarami oszustwa.
Dodatkowo, fakt, że oskarżona była już wcześniej karana za podobne przestępstwa, rodzi pytania o skuteczność nadzoru nad takimi działaniami. Lokalne organizacje prozwierzęce apelują o większą kontrolę i zgłaszanie wszelkich niepokojących sygnałów.
Co dalej?
Proces przed Sądem Rejonowym w Zgierzu będzie miał kluczowe znaczenie nie tylko dla samej oskarżonej, ale także dla przyszłych spraw dotyczących znęcania się nad zwierzętami. Wyrok może stanowić precedens i pokazać, że tego typu przestępstwa są traktowane poważnie.
Śledczy zapowiadają, że będą wnioskować o surową karę, biorąc pod uwagę wcześniejszą karalność i skalę cierpienia zwierząt. Mieszkańcy regionu z niecierpliwością oczekują na pierwsze rozprawy, które mogą rzucić nowe światło na kulisy tej sprawy.
Informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!