Widzew celuje w mistrza Brazylii. Patrick de Paula na celowniku łódzkiego klubu
Po Widzewie Łódź można spodziewać się transferowej bomby. Brazylijski dziennikarz Marcelo Braga, śledzony przez ponad 90 tysięcy osób na platformie X, informuje o zaawansowanych rozmowach łodzian z Patrickiem de Paulą – 26-letnim defensywnym pomocnikiem, mistrzem Brazylii z 2024 roku. Czy to początek wielkiej przygody z południowoamerykańskim temperamentem w Ekstraklasie?
Kim jest Patrick de Paula?
Patrick de Paula to zawodnik, który w przeszłości kosztował krocie. W 2022 roku przechodził z Palmeiras do Botafogo za 6 milionów euro, a jego wartość rynkowa sięgała wówczas nawet 16 milionów euro. Dziś, według portalu Transfermarkt, to już tylko 2,5 miliona euro. Mimo to, jego piłkarskie CV robi wrażenie – to mistrz Brazylii, który ma za sobą występy w europejskich pucharach.
Jednak ostatnie miesiące nie były dla niego łaskawe. Wypożyczenie do portugalskiego Estorilu nie przyniosło oczekiwanych rezultatów – zagrał tam tylko 9 spotkań, zdobywając jedną bramkę. Po powrocie do ojczyzny trafił do Clube do Remo, gdzie na początku roku grał w podstawowym składzie, ale w marcu doznał kontuzji stłuczenia kości łonowej. Od tamtej pory nie rozegrał ani jednego meczu, a jego ostatni oficjalny występ miał miejsce 20 marca.
Transfer w stylu Masłowskiego?
Za transfery Widzewa odpowiada od niedawna Łukasz Masłowski, znany ze sprowadzania piłkarzy, których wartość rynkowa spadła, ale potencjał pozostał ogromny. To on ściągnął do Jagiellonii Afimico Pululu, który po odbudowie trafił do Arabii Saudyjskiej za grube miliony, czy do Widzewa Christophera Mandiangu po poważnej kontuzji. De Paula idealnie wpisuje się w ten schemat – wolny zawodnik, który w wieku 26 lat wciąż może być łakomym kąskiem na rynku transferowym.
Widzew nie musi jednak spieszyć się z decyzją. Klub ma już w składzie Giannisa Papanikolaou, który dołączył niedawno, a także Lindona Selahiego, który jednak nie cieszy się zaufaniem trenera Aleksandara Vukovicia – w tym sezonie rozegrał zaledwie 9 minut w meczu z Motorem. Do tego dochodzi kontuzja Lukasa Leragera, który leczy ciężki uraz. To wszystko sprawia, że pozycja defensywnego pomocnika może być dla Widzewa priorytetem.
Ryzyko i potencjalne zyski
Decyzja o zakontraktowaniu de Pauli to spore ryzyko. Jego dyspozycja po kilku miesiącach bez gry jest wielką niewiadomą, a brazylijski temperament może nie pasować do zachowawczej taktyki Vukovicia. Z drugiej strony, to szansa na pozyskanie za darmo piłkarza, którego wartość może szybko wzrosnąć, jeśli tylko wróci do formy sprzed kontuzji.
Dla Widzewa to także test dla nowego dyrektora sportowego, który ma udowodnić, że potrafi odnajdywać perełki na rynku. Jeśli transfer dojdzie do skutku, łodzianie zyskają nie tylko jakościowego zawodnika, ale też możliwość zarobku w przyszłości. W najbliższych tygodniach powinniśmy poznać odpowiedź na pytanie, czy Widzew zdecyduje się na to ryzykowne, ale potencjalnie bardzo opłacalne posunięcie.
Informacje o transferze przekazał brazylijski dziennikarz Marcelo Braga, specjalizujący się w doniesieniach z Ameryki Południowej.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!