Piątek, 31 lipca 2026
Imieniny: Ignacy, Helena, Lubomira

Jedziesz 145 km/h na autostradzie? Sprawdź, kiedy dostaniesz mandat z odcinkowego pomiaru

Reklamuj sie w tym artykule

Czy zdarzyło Ci się minąć żółtą kamerę na autostradzie bez jakiegokolwiek błysku i być pewnym, że wszystko jest w porządku? Okazuje się, że spokój może być złudny – po kilku dniach do skrzynki trafia wezwanie z informacją o wykroczeniu. Dotyczy to zwłaszcza kierowców, którzy na autostradzie A1 jadą około 145 km/h, choć obowiązujący limit wynosi 140 km/h.

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości? To nie fotoradar, ale system, który liczy średnią

Za cały system odpowiada CANARD, czyli Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym działające w ramach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Oprócz odcinkowych pomiarów prędkości (OPP) zarządza ono także klasycznymi fotoradarami, urządzeniami kontrolującymi przejazd na czerwonym świetle oraz systemami nadzorującymi wybrane przejazdy kolejowo-drogowe.

W przypadku OPP kierowca jest rejestrowany dwukrotnie – przy wjeździe i przy opuszczaniu kontrolowanego fragmentu drogi. System zapisuje numer rejestracyjny pojazdu, czas przejazdu oraz długość odcinka, a następnie wylicza średnią prędkość. Jeśli wynik przekroczy dopuszczalny limit, właściciel pojazdu może otrzymać korespondencję z CANARD. To nie jest moment, to cała podróż – i właśnie w tym tkwi największa różnica w stosunku do tradycyjnych fotoradarów.

Pułapka na kierowców – dlaczego 145 km/h przy limicie 140 km/h może skończyć się mandatem

Wielu kierowców sądzi, że przy limicie 140 km/h można bezpiecznie jechać około 145 km/h według wskazań licznika. Wynika to z faktu, że samochodowe prędkościomierze często pokazują wartość nieco wyższą niż rzeczywista prędkość pojazdu. Dochodzi do tego próg tolerancji stosowany przy automatycznej kontroli. Jednak rzeczywista różnica między wskazaniem licznika a faktyczną prędkością zależy od wielu czynników – modelu samochodu, rodzaju opon, rozmiaru kół oraz kalibracji urządzeń.

Jeśli po minięciu pierwszej kamery kierowca zacznie jechać znacznie szybciej, a dopiero pod koniec odcinka gwałtownie zwolni, średnia prędkość nadal może przekroczyć limit. System nie ocenia jednego momentu, ale cały przejazd. Dlatego jazda „na granicy” zawsze wiąże się z ryzykiem. Najprostszym sposobem uniknięcia problemów pozostaje jazda zgodna z obowiązującymi ograniczeniami – bez polegania na domniemanych tolerancjach.

Nowe odcinki na autostradzie A1 – system rośnie w siłę

Sieć odcinkowych pomiarów prędkości jest systematycznie rozwijana. Rozbudowa infrastruktury była prowadzona między innymi dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy. W ramach inwestycji przewidziano montaż 43 urządzeń OPP, 70 nowych fotoradarów oraz 10 systemów Red Light.

Jedną z tras, na której kierowcy muszą szczególnie uważać, jest autostrada A1 – ważny szlak komunikacyjny łączący północ i południe kraju. W 2026 roku uruchomiono tam kolejne odcinki pomiarowe. Duże zainteresowanie wzbudził fragment o długości około 19 kilometrów między Radomskiem a Mykanowem, na granicy województw łódzkiego i śląskiego. Na tym odcinku obowiązuje limit 140 km/h dla samochodów osobowych oraz 80 km/h dla ciężarówek.

Kary za przekroczenie prędkości są dotkliwe. Poniżej zestawienie obowiązujących stawek:

Przekroczenie prędkości Mandat Punkty karne
do 10 km/h 50 zł 1
11–15 km/h 100 zł 2
16–20 km/h 200 zł 3
21–25 km/h 300 zł 5
26–30 km/h 400 zł 7
powyżej 31 km/h od 800 zł do 5000 zł (z możliwą recydywą) do 15

Szczególnie ważna jest granica 31 km/h powyżej limitu – wtedy może zadziałać mechanizm recydywy, czyli podwojenie kary za ponowne popełnienie tego samego wykroczenia. W przypadku największych przekroczeń mandat może wynieść nawet 5000 zł, a kierowca może otrzymać maksymalnie 15 punktów karnych za jedno wykroczenie.

Dlaczego to ważne dla mieszkańców regionu?

Autostrada A1 to kluczowa arteria dla naszego regionu – codziennie korzystają z niej tysiące osób dojeżdżających do pracy, przewożących towary czy podróżujących na północ lub południe kraju. Nowe odcinkowe pomiary prędkości na trasie między Radomskiem a Mykanowem bezpośrednio wpływają na styl jazdy lokalnych kierowców. Zwiększenie liczby kontroli ma na celu poprawę bezpieczeństwa, ale niesie też realne konsekwencje finansowe dla tych, którzy liczą na „luz” przy limicie.

Co dalej? System nie odpuści, a kierowcy muszą zmienić nawyki

Rozbudowa sieci OPP będzie kontynuowana, a nowe urządzenia pojawią się na kolejnych trasach. Kierowcy, którzy liczą na ominięcie pomiaru – na przykład wjeżdżając za pierwszą kamerą lub zjeżdżając przed końcową – powinni pamiętać, że to jedynie techniczna cecha konkretnej lokalizacji, a nie sposób na uniknięcie odpowiedzialności. System potrzebuje kompletu danych do wyliczenia średniej prędkości, ale celowe manewry mogą zostać uznane za próbę oszustwa.

Informacje przekazało Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) w ramach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MC

Marek Chmielewski

Redaktor działu transportu i inwestycji; analizuje projekty, liczby i terminy, pilnując ich wpływu na dzielnice.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!