34-latek usłyszał trzy zarzuty po brutalnym ataku na łódzkim Widzewie
Po brutalnym pobiciu przy al. Piłsudskiego w Łodzi śledczy postawili 34-latkowi trzy zarzuty. Prokuratura Okręgowa w Łodzi podała, że sprawa dotyczy zarówno uszczerbku na zdrowiu, jak i wątku związanego z ksenofobią oraz próbą użycia przemocy na tle narodowościowym.
Trzy zarzuty i przyznanie się do uderzenia
Jak przekazał Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, mężczyzna został formalnie podejrzany o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, napaść z powodu ksenofobii oraz usiłowanie zastosowania przemocy wobec innej osoby na tle narodowościowym. To właśnie te kwalifikacje mają teraz znaczenie dla dalszego biegu postępowania.
W czasie przesłuchania podejrzany przyznał się do uderzenia 39-latka, zaprzeczając jednak, aby powodem ataku były kwestie narodowościowe. Wskazał natomiast, że był pod wpływem alkoholu i nie pamięta całego zdarzenia
Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi
Śledczy zastosowali wobec 34-latka dozór policji. Prokuratura informuje też, że sam zgłosił się do komisariatu po tym, jak o poszukiwaniach dowiedział się od członków rodziny. To ważny element sprawy, bo pozwolił policji zakończyć etap ustaleń dotyczących jego miejsca pobytu.
Do ataku doszło przy al. Piłsudskiego
Brutalne pobicie miało miejsce 11 lipca przed kamienicą przy al. Piłsudskiego w Łodzi. Według ustaleń śledczych oraz relacji pokrzywdzonego napastnik miał zaatakować 39-latka, biorąc go za obywatela Ukrainy. W wyniku napaści mężczyzna doznał złamania kości szczękowych oraz nosa.
Stan zdrowia poszkodowanego wymagał leczenia operacyjnego. Po ataku pan Piotr przeszedł rekonstrukcję twarzoczaszki, a lekarze wszczepili mu cztery płytki tytanowe. Przed nim ma być jeszcze kolejny zabieg nosa, co pokazuje skalę obrażeń po tym zdarzeniu.
Poszkodowany rozpoznał napastnika
W minioną środę pan Piotr wyszedł ze szpitala po pierwszej operacji, ale nie wrócił jeszcze do swojego mieszkania. Jak przekazał jego brat, po pobiciu 39-latek obawia się ponownie pojawić w miejscu, w którym został zaatakowany. To pokazuje, że skutki tego zdarzenia nie kończą się na obrażeniach fizycznych.
Według informacji przekazanych wcześniej przez rodzinę i śledczych pokrzywdzony rozpoznał podejrzanego. Ten wątek może mieć znaczenie dla dalszego postępowania, które ma wyjaśnić nie tylko sam przebieg ataku, ale też jego motyw i okoliczności.
Dlaczego ta sprawa budzi tak duże emocje w Łodzi
To zdarzenie odbiło się szerokim echem, bo dotyczy bezpieczeństwa mieszkańców w centrum miasta i pokazuje, jak szybko zwykły wieczór może zakończyć się poważnym zagrożeniem zdrowia. Dla lokalnej społeczności równie istotny jest wątek motywu napaści, który śledczy opisują jako związany z narodowością.
Sprawa ma więc znaczenie nie tylko dla pokrzywdzonego i jego bliskich, ale także dla osób, które codziennie poruszają się po tej części Łodzi. Mieszkańcy oczekują wyjaśnienia, co dokładnie wydarzyło się przy al. Piłsudskiego i czy wszystkie okoliczności ataku zostały już ustalone.
Co dalej w śledztwie
Na tym etapie najważniejsze są dalsze czynności procesowe i ocena materiału zebranego przez prokuraturę. Podejrzany pozostaje pod dozorem policji, a postępowanie będzie teraz koncentrować się na weryfikacji jego wersji zdarzeń oraz ustaleniu pełnego przebiegu ataku.
O dalszych decyzjach śledczych zdecydują kolejne ustalenia w sprawie. Informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!