Pacjenci MCM Polesie walczą o lekarkę. Umowa kończy się w lipcu br.
Pacjenci MCM Polesie apelują, by w placówce została ceniona lekarka rodzinna, która od lat prowadzi ich leczenie. Sprawa nabrała rozgłosu, bo kontrakt pani doktor Joanny [nazwisko do wiadomości redakcji] ma wygasnąć w lipcu br., a podpisy pod protestem trafiły już do Narodowego Funduszu Zdrowia i na biurko dyrektor Miejskiego Centrum Medycznego Polesie, Marty Nowak.
Pacjenci nie chcą stracić zaufanej lekarki
W apelu skierowanym do instytucji pacjenci podkreślają, że pani doktor Joanna [nazwisko do wiadomości redakcji] jest lekarzem pierwszego kontaktu, który od dłuższego czasu pracuje w placówce i cieszy się wyjątkowym uznaniem. Dla wielu osób to właśnie jej empatia, życzliwość i umiejętność rozmowy sprawiają, że nie chcą przenosić się do innego gabinetu.
Autorzy protestu przekonują, że pacjenci wracają do niej po pierwszej wizycie i że podobnych specjalistów nie jest łatwo znaleźć. W ich ocenie odejście lekarki mogłoby utrudnić dostęp do świadczeń, a kolejki w przychodni mogłyby się jeszcze wydłużyć.
Pani doktor Joanna [nazwisko do wiadomości redakcji] jest lekarzem pierwszego kontaktu, pracuje tu od dłuższego czasu i jest naprawdę bardzo dobrym, empatycznym człowiekiem. Każdy, kto raz przyjdzie do niej na wizytę, już zostaje i wraca
autorzy apelu
Dyrekcja MCM Polesie: nie ma decyzji o rozwiązaniu umowy
Do sprawy odniosła się dyrektor Miejskiego Centrum Medycznego Polesie, Marta Nowak. Jak wyjaśniła, z jej strony nie było działań zmierzających do zakończenia współpracy z lekarką. Jednocześnie zaznaczyła, że rozmowy nie przyniosły porozumienia w kwestiach formalnych.
Dyrektor zwróciła uwagę, że placówka funkcjonuje jako jednostka budżetowa, a to oznacza określone ograniczenia finansowe i organizacyjne. Wskazała też, że obowiązują ją zasady wynikające z tzw. siatki płacowej, co ogranicza możliwości zmian w wynagrodzeniach.
Bardzo cenię panią doktor i z mojej strony nie było żadnych ruchów, żeby rozwiązać z nią umowę. Niemniej jednak nie udało się nam dojść do porozumienia w kwestiach formalnych. Jako dyrektora MCM obowiązuje mnie tzw. siatka płacowa, co wymusza ograniczenia
Marta Nowak, dyrektor Miejskiego Centrum Medycznego Polesie
W kolejnym wyjaśnieniu podkreśliła również, że placówka korzysta ze środków publicznych, dlatego nie wszystkie oczekiwania można spełnić w taki sposób, jak oczekiwaliby tego pracownicy czy pacjenci.
Jesteśmy jednostką budżetową i dysponujemy środkami publicznymi. Pewnych spraw nie jesteśmy w stanie zmienić.
Marta Nowak, dyrektor Miejskiego Centrum Medycznego Polesie
Co oznacza ten spór dla pacjentów z Polesia
Sprawa ma znaczenie nie tylko dla osób, które od lat leczą się u pani doktor Joanny [nazwisko do wiadomości redakcji], ale też dla całej lokalnej społeczności korzystającej z MCM Polesie. To właśnie takie sytuacje pokazują, jak duże znaczenie ma stabilność kadry medycznej i relacja z lekarzem, do którego pacjenci mają zaufanie.
W małej i średniej skali lokalnych placówek odejście jednego cenionego lekarza często odczuwają nie tylko jego stali pacjenci, ale również cały system zapisów, kolejek i organizacji pracy. Dlatego protesty mieszkańców bywają sygnałem, że poza formalnymi zapisami liczy się też ciągłość opieki i poczucie bezpieczeństwa chorych.
Co dalej w tej sprawie
Na ten moment pacjenci czekają na rozstrzygnięcie, które pozwoliłoby zachować dotychczasową opiekę. Z przekazanych informacji wynika, że rozmowy utknęły na kwestiach formalnych, a umowa lekarki z placówką ma wygasnąć w lipcu br.
Jeśli nie dojdzie do porozumienia, protest podpisany przez pacjentów pozostanie ważnym sygnałem dla instytucji odpowiedzialnych za organizację świadczeń. To właśnie od dalszych decyzji zależy, czy mieszkańcy będą mogli nadal korzystać z usług tej samej lekarki w MCM Polesie.
Informacje przekazał Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Miejskie Centrum Medyczne Polesie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!