Poniedziałek, 27 lipca 2026
Imieniny: Natalia, Aureliusz, Rudolf

Kings Of Leon po koncercie w Łodzi wylądowali w Berlinie. Zespół uchwycony na Lublinku

Reklamuj sie w tym artykule

Najpierw głośny wieczór w Atlas Arenie, a chwilę później… szybka przesiadka z emocji koncertowych na tryb podróży. Amerykański zespół Kings Of Leon, który rozgrzał łódzką publiczność największymi hitami, po występie opuścił miasto nie autokarem, lecz samolotem - korzystając z Portu Lotniczego Łódź.

Hity w Atlas Arenie i fala komentarzy po koncercie

W Atlas Arenie fani usłyszeli utwory, które od lat należą do koncertowego żelaznego repertuaru Kings Of Leon. Wybrzmiały m.in. „Use Somebody”, „Sex on Fire”, „Closer”, „Pyro” oraz „Wait for Me”. Po wydarzeniu w mediach społecznościowych pojawiło się wiele pozytywnych opinii, a atmosfera koncertu szybko stała się jednym z najczęściej wspominanych tematów wśród uczestników.

Wizyta w Łodzi była elementem europejskiej trasy, podczas której zespół promuje album „Can We Please Have Fun”. To właśnie w tym kontekście logistyka kolejnych przystanków nabiera znaczenia - a Łódź okazała się nie tylko miejscem koncertu, ale też wygodnym punktem na trasie przelotów.

Z Tallina do Łodzi, z Łodzi do Berlina

Jak wynika z informacji przekazanych przez lotnisko, muzycy wykorzystali łódzki port jako bazę przylotu i wylotu. Do Łodzi dotarli we wtorek, dzień przed koncertem, przylatując z Tallina w Estonii. Z kolei w czwartek około godz. 14 odlecieli w kierunku Niemiec - do Berlina.

Amerykański rockowy zespół Kings Of Leon zagrał koncert w łódzkiej Atlas Arenie. Po koncercie muzycy odlecieli z lotniska w Łodzi do Berlina. Podczas trasy koncertowej po Europie zespół promuje album „Can We Please Have Fun”

Port Lotniczy Łódź

Moment obecności artystów na płycie lotniska uchwycił łódzki fotograf Mateusz Szymański vel Viewfinder. To właśnie jego kadry pokazują kulisy krótkiej, ale intensywnej wizyty zespołu w regionie - od sceny po płytę lotniska.

Lubliniek coraz częściej wybierany przez światowe gwiazdy

Przylot i wylot Kings Of Leon nie jest odosobnionym przypadkiem. Lotnisko im. Władysława Reymonta w Łodzi już wcześniej pojawiało się na mapie podróży artystów i znanych postaci świata filmu. W ostatnich latach z Lublinka korzystali m.in. Depeche Mode, Rod Stewart oraz hollywoodzki aktor George Clooney.

  • Depeche Mode przylecieli do Łodzi prywatnym odrzutowcem Bombardier CRJ-200LR.
  • Rod Stewart podróżował Bombardier Challenger 604, a samolot czekał na niego do zakończenia koncertu i odpoczynku w hotelu.
  • George Clooney przyleciał w zeszłym roku prywatnym Gulfstreamem G650 z floty Qatar Executive.

W przypadku Depeche Mode wspominano, że cała wizyta muzyków w Łodzi trwała zaledwie kilkanaście godzin. Z kolei przylot George Clonney zwrócił uwagę również ze względu na dystans: maszyna pokonała trasę z Los Angeles do Łodzi, liczącą ponad 10 tys. kilometrów, w niespełna 11 godzin. Jak podawano, był to prawdopodobnie najdłuższy bezpośredni lot w historii łódzkiego lotniska.

Historia Kings Of Leon dopisuje kolejny rozdział do tej listy - tym razem z trasą: Tallin → Łódź → Berlin, w rytmie europejskiej trasy koncertowej i przy aplauzie, który jeszcze długo po koncercie wybrzmiewał w sieci.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Pisze o kulturze i miejskim życiu; tropi ciekawe inicjatywy, rozmawia z twórcami i opisuje Łódź z bliska.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!