40 zł za bagietkę? Wizyta Książula w Łodzi podzieliła gości
Czy 40 złotych za zapiekankę to kosmiczna cena, czy uczciwa zapłata za rzemieślniczą jakość? Wizyta popularnego twórcy internetowego Książula w łódzkim lokalu Łódzka Bagieta wywołała burzliwą dyskusję w sieci. Youtuber przyznał, że jedzenie mu smakowało, ale zdziwiła go kwota na paragonie, co natychmiast podzieliło internautów na dwa obozy.
Cena bagietki wywołuje dyskusję
Po publikacji materiału z wizyty w Łódzkiej Bagiecie w komentarzach pojawiły się skrajne opinie. Wielu widzów chwaliło ogromne porcje i jakość składników, podkreślając, że danie zdecydowanie odbiega od standardowej zapiekanki z budki. Z drugiej strony, spora grupa internautów uznała, że 40 złotych za danie typu fast food to przesada.
Pojawiały się głosy, że za podobną kwotę można zjeść pełny obiad w restauracji. Jeden z komentujących stwierdził wprost: „Po prostu jak mam 4 dychy wydać za zapiekankę to dopłacam 10–15 i mam porządny obiad. A jak chcę coś na szybko, to znajdę kebaba taniej”. Inni bronili Łódzkiej Bagietki, zwracając uwagę, że porównywanie dużych, rzemieślniczych bagietek do klasycznych zapiekanek nie jest trafne.
Właścicielka odpowiada: jakość ma swoją cenę
Głos w sprawie zabrała Kamila Cieślakowska, właścicielka lokalu. W filmiku opublikowanym w mediach społecznościowych przyznała, że wiele osób informowało ją o materiale Książula. „Tak był. W dużym skrócie, bagiety bardzo mu smakowały, natomiast odniósł się do ceny. My już we wcześniejszych materiałach pokazywaliśmy, dlaczego takie ceny i co na nie wpływa, nie ma sensu wałkować tego tematu w kółko” – powiedziała.
Właścicielka wielokrotnie podkreślała, że lokal korzysta wyłącznie ze świeżych produktów i przygotowuje większość składników na miejscu. „Każda bagieta powstaje od podstaw – na chrupiącej bułce, z sosem robionym przeze mnie, z dodatkami, które naprawdę robią różnicę” – tłumaczyła Kamila Cieślakowska. Dodała również, że bułki wypieka zaprzyjaźniona piekarnia, a w menu znajdują się m.in. zapiekanka klasyczna, pikantna, z miksem serów czy pieczonym filetem z kurczaka.
Premium zamiast fast foodu – strategia Łódzkiej Bagietki
Łódzka Bagieta od kilku lat buduje swoją markę na dużych porcjach i wysokiej jakości składnikach. Lokal cieszy się dużą popularnością – w 2026 roku otworzył nawet drugi punkt w Łodzi. Właściciele od początku stawiają na autorskie sosy i świeże pieczywo, co przekłada się na wyższe koszty i wyższą cenę końcową.
W praktyce oznacza to, że lokal nie konkuruje z tradycyjnymi zapiekankami za kilkanaście złotych, lecz kieruje ofertę do klientów szukających większych porcji i bardziej rozbudowanych kompozycji smakowych. Kamila Cieślakowska, komentując dyskusję, podkreśliła: „I to jest właśnie najlepsze w gastronomii – każdy może wybrać to, na co ma ochotę. Jeśli woli Pan kebaba albo klasyczny obiad, to naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie. My nikogo nie przekonujemy na siłę. Są też osoby, które wolą naszą bagietę i wracają po nią regularnie. Na szczęście rynek jest na tyle duży, że zmieszczą się na nim i kebaby, i schabowe, i nasze bagiety”.
Dyskusja wywołana wizytą Książula pokazuje, że temat cen w lokalnej gastronomii wciąż budzi emocje. Dla jednych 40 złotych za bagietkę to zbyt dużo, dla innych – uzasadniona cena za rzemieślnicze wykonanie, wielkość porcji i jakość składników. Ostateczny wybór należy do klienta, a Łódzka Bagieta konsekwentnie stawia na segment premium.
Źródło: wypowiedzi Kamili Cieślakowskiej, właścicielki Łódzkiej Bagietki, oraz komentarze internautów po publikacji materiału Książula.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!