Poniedziałek, 20 lipca 2026
Imieniny: Czesław, Hieronim, Małgorzata

Dawna elektrownia Scheiblera znów tętniła życiem. Łodzian przyciągnęły targi smaków i rzemiosła

Reklamuj sie w tym artykule

W zabytkowych wnętrzach dawnej elektrowni Scheiblera odbył się targ, który połączył łódzkie koncepty gastronomiczne z rzemieślniczymi producentami z regionu. Wśród wystawców znalazł się pan Filip, od lat tworzący pieczywo oraz przetwory o nieoczywistych połączeniach smakowych.

Smaki, których nie spotyka się na co dzień

Na stoisku pana Filipa można było znaleźć dżemy, konfitury i chutneye przygotowywane zarówno do serów, jak i do mięs czy pasztetów. Oferta opiera się na zestawieniach, które wyraźnie wykraczają poza klasyczne receptury: pojawiają się kompozycje owocowe, owocowo-warzywne, słodkie oraz słodko-ostre.

Wśród propozycji były między innymi chutney chilli w wersji słodko-ostrej, pomarańcza z rozmarynem, dżem paprykowy z cynamonem oraz pomarańcza z czekoladą i chili. Pan Filip przypomniał też, że piecze własne chleby w piekarni Zakrętka. To wypieki razowe, pszenno-żytnie i żytnio-pszenne, wszystkie przygotowywane na zakwasie.

Zapraszam też na pieczywo, które sam piekę w naszej piekarni Zakrętka. To chleby razowe, pszenno-żytnie, żytnio-pszenne, wszystkie oczywiście na zakwasie.

pan Filip

Z jego wyrobami można spotkać się także poza targiem: na Bazarze Smaku w Ogrodach Geyera, na sobotnich rynkach „Od rolnika” oraz w piekarni przy ul. Wschodniej 51.

Łódzkie restauracje i kawiarnie w jednym miejscu

Targ nie ograniczył się do producentów żywności. Swoje stoiska przygotowały również dwie kawiarni-śniadaniownie: „Bułki przez Bibułkę” i „Sąsiedzi”. Obecne były także „Fuzja Cafe”, azjatycka restauracja „Zaparowane Koszyki”, włoska „Sartoria”, „Sayuri Sushi”, sklep „Casa del Primitivo” oraz wine bar „Mucha w Kieliszku”.

Jak podkreśliła Izabella Borowska z portalu Jemy w Łodzi, wydarzenie miało zebrać w jednym miejscu lokalnych producentów i łódzkie lokale znane z autorskiego podejścia do kuchni oraz wysokiej jakości. Organizatorzy postawili na formułę targową, która pozwala odwiedzającym porównać ofertę wielu miejsc podczas jednej wizyty.

Do współpracy zaprosiliśmy rzemieślniczych producentów z regionu oraz łódzkie restauracje i kawiarnie, które znane są z autorskiej kuchni i wysokiej jakości. To jedyna okazja, żeby spotkać ich w jednym miejscu, w dodatku w targowej formule

Izabella Borowska, organizatorka targu

Elektrownia jako przestrzeń spotkań

Wydarzenie wykorzystało potencjał historycznego obiektu i nadało mu nową funkcję na czas targu. Dawna elektrownia Scheiblera stała się miejscem, w którym obok stoisk gastronomicznych pojawiła się także przestrzeń wypoczynkowa. Przed wejściem ustawiono strefę chill z leżakami, a dla dzieci przygotowano miasteczko zabaw pod hasłem Kraina Wyobraźni.

Takie połączenie handlu, jedzenia i wspólnego spędzania czasu pokazuje, że podobne wydarzenia działają nie tylko jako prezentacja oferty lokalnych marek, ale też jako atrakcyjna forma spędzenia czasu dla całych rodzin. Z jednej strony przyciągają osoby szukające nowych smaków, z drugiej zachęcają do odwiedzenia miejsca związanego z przemysłową historią Łodzi.

Znaczenie tego typu inicjatyw dla mieszkańców jest podwójne: wspierają lokalne firmy i przypominają o przestrzeniach, które mogą zyskiwać nowe życie dzięki wydarzeniom kulturalno-gastronomicznym. To także okazja, by w jednym miejscu zobaczyć, jak szeroka i różnorodna jest oferta łódzkich restauratorów oraz producentów rzemieślniczych.

Co dalej po targu w zabytkowych wnętrzach

Organizatorzy pokazali, że dawna elektrownia Scheiblera może funkcjonować nie tylko jako zabytek, ale też jako miejsce spotkań i prezentacji lokalnych marek. Zainteresowanie odwiedzających potwierdza, że formuła łącząca kulinaria, rzemiosło i przestrzeń rodzinną ma potencjał, by przyciągać kolejne wydarzenia tego typu.

Jeśli podobne targi wrócą do tej lokalizacji, można spodziewać się ponownie szerokiej oferty produktów, autorskich smaków i stoisk znanych łódzkich miejsc. To właśnie takie wydarzenia najczęściej przypominają, że lokalna scena gastronomiczna rozwija się nie tylko w lokalach, ale także w przestrzeni wspólnego spotkania.

Informacje przekazał portal Jemy w Łodzi.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Pisze o kulturze i miejskim życiu; tropi ciekawe inicjatywy, rozmawia z twórcami i opisuje Łódź z bliska.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!