Po brutalnym ataku na Widzewie 39-latek przeszedł pierwszą rekonstrukcję twarzy
Po 11 lipca i brutalnym ataku przed kamienicą przy al. Piłsudskiego w Łodzi, pan Piotr nie wrócił do swojego mieszkania. Mężczyzna, który przeszedł już pierwszą operację rekonstrukcji twarzoczaszki, ma teraz przebywać u swojej dziewczyny, bo po wszystkim boi się wracać w miejsce napadu.
Do szpitala wróci jeszcze za 7 dni, kiedy lekarze podejmą próbę kolejnego etapu leczenia - rekonstrukcji nosa. Jak wynika z relacji rodziny, obrażenia były na tyle poważne, że konieczne było wszczepienie 4 tytanowych płytek, a twarz mężczyzny nadal jest wyraźnie obrzęknięta.
Stan po operacji i dalsze leczenie
Pan Piotr opuścił szpital po pierwszym zabiegu, ale jego powrót do normalności będzie rozłożony na kolejne etapy. Pierwsza operacja miała odtworzyć rozległe uszkodzenia kości twarzoczaszki, jednak lekarze nie zakończyli jeszcze leczenia. Następny krok to rekonstrukcja nosa, zaplanowana po ustąpieniu części opuchlizny.
Brat poszkodowanego podkreśla, że stan psychiczny 39-latka jest równie trudny jak obrażenia fizyczne. Zamiast wracać do swojego lokum, mężczyzna ma teraz dochodzić do siebie w bezpieczniejszym miejscu, z dala od kamienicy, pod którą doszło do pobicia.
„Dziś wychodzi ze szpitala. Za siedem dni wracamy do szpitala im. Barlickiego na kolejną operację. Trzeba chwilę odczekać, aż zejdzie opuchlizna. Ma zapadniętą twarz. Lekarze będą teraz walczyć o jego nos”
pan Marek, brat 39-latka
Jak doszło do napaści przy al. Piłsudskiego
Do zdarzenia doszło w sobotę 11 lipca około 14 przed kamienicą przy al. Piłsudskiego w Łodzi, niedaleko szpitala im. Korczaka. Według relacji rodziny, pan Piotr wrócił z nocnej zmiany, pospał kilka godzin, a potem wyszedł po zakupy. Przed budynkiem rozmawiał przez telefon, kiedy podszedł do niego nieznany mężczyzna.
Świadkowie mieli słyszeć obelgi kierowane pod adresem 39-latka. Napastnik mógł uznać, że rozmawia z obywatelem Ukrainy. Gdy usłyszał, że to mieszkaniec tego miejsca i Polak, miał uderzyć go dwukrotnie w twarz. Rodzina uważa, że agresor mógł być pijany; sąsiedzi mieli widzieć, jak od rana spożywa alkohol w okolicy.
„Wygląda na to, że tamten po prostu był pod wpływem alkoholu, bo z relacji sąsiadów wynika, że pił tam od rana. Musiało mu się coś ubzdurać, bo krzyknął: „wynoś się stąd, Ukraińcu” i go uderzył dwa razy w twarz. A brat ma po prostu taką wymowę”
pan Marek, brat 39-latka
Śledztwo, monitoring i apel do świadków
Po ataku poszkodowany zadzwonił do brata i poinformował go, że został pobity. W tym czasie pan Marek był w pracy w Warszawie, więc poprosił sąsiada o pomoc. Gdy na miejsce przyjechała policja, napastnik miał nadal kręcić się w pobliżu i zaczepiać innych przechodniów. Ostatecznie odszedł dopiero wtedy, gdy zebrała się grupa świadków.
Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu i prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawcy. Zgłoszenie wpłynęło 12 lipca, a zdarzenie zakwalifikowano jako średni uszczerbek na zdrowiu. Funkcjonariusze proszą o kontakt wszystkich, którzy mogą mieć jakiekolwiek informacje w tej sprawie.
„Zgłoszenie otrzymaliśmy 12 lipca. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako średni uszczerbek na zdrowiu. Jeżeli ktokolwiek ma informacje w tej sprawie, proszony jest o kontakt z policją”
podkom. Maksymilian Jasiak, Komenda Miejska Policji w Łodzi
Dlaczego ta sprawa porusza mieszkańców Widzewa
To zdarzenie zwraca uwagę nie tylko ze względu na skalę obrażeń, ale też z powodu poczucia zagrożenia, o którym mówi rodzina poszkodowanego. W relacji bliskich pojawia się obraz miejsca, w którym od dłuższego czasu dochodzi do interwencji, konfliktów i niepokojących zachowań. Dla lokalnej społeczności to sygnał, że nawet krótka codzienna czynność - wyjście po zakupy - może skończyć się dramatem.
Jak podkreśla brat 39-latka, w okolicy miały już wcześniej zdarzać się inne incydenty, w tym uszkodzenie opony w aucie firmowym i pobicie sąsiada. To właśnie dlatego rodzina zdecydowała się nagłośnić sprawę i liczy na to, że świadkowie pomogą w ustaleniu napastnika.
Co wiadomo na ten moment
Pan Piotr jest już po pierwszej operacji, ale przed nim jeszcze kolejny zabieg i dłuższa rekonwalescencja. Najbliższe dni ma spędzić poza własnym mieszkaniem, w bezpiecznym miejscu, ponieważ nie czuje się gotowy, by wrócić tam, gdzie doszło do ataku.
Policja nadal zbiera informacje i analizuje zabezpieczony monitoring. Każda osoba, która widziała zdarzenie albo rozpoznaje opisywanego mężczyznę, może zgłosić się do VI Komisariatu Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Źródło: Komenda Miejska Policji w Łodzi.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!