Czwartek, 11 czerwca 2026
Imieniny: Barnaba, Feliks, Radomił

Przez miesiące głodził i zrzucał psa ze schodów - sąd wymierzył prace społeczne. Mec. Topczewska: Ta kara jest żenująca

"Ta kara jest symboliczna, żeby nie powiedzieć, że żenująca"

Mówiła mecenas Katarzyna Topczewska, która reprezentuje w sprawie Stowarzyszenie Animal SOS dla Zwierząt, oskarżyciela posiłkowego. Podkreśliła, że w Polsce od wielu lat za tego rodzaju okrucieństwo zapadają wyroki pozbawienia wolności bez możliwości zawieszenia, dlatego złożyliśmy apelację. Domagamy się, aby sąd uznał czyn za szczególne okrucieństwo wobec zwierzęcia, mając na uwadze jego cierpienie oraz to, że Nynek nie przeżył katowania. Wnosimy o podwyższenie kary do trzech lat pozbawienia wolności bez zawieszenia oraz o orzeczenie dziesięcioletniego zakazu posiadania zwierząt.

Właściciel nic sobie z tego nie robił, nigdy nie przeprosił

W czwartek (11 czerwca) w Sąd Okręgowy w Łodzi, gdzie odbyła się pierwsza rozprawa apelacyjna, była także Katarzyna Rezler, wiceprezes Stowarzyszenie Animal SOS dla Zwierząt oraz pełnomocniczka burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego ds. zwierząt. "Osobiście zabierałam Nynka od właściciela, pies był umierający.Wył, skamlał, nie był w stanie się poruszać. Właściciel nic sobie z tego nie robił, nigdy nie przeprosił, nie przyszedł na rozprawę, nie wyraził skruchy. Ten zwierzak dwa miesiące odchodził w cierpieniu i dla mnie jest to skandal, że taki wyrok w ogóle zapadł, że jest zgoda na cierpienie zwierząt."

Dramat Nynka ujrzał światło dzienne dzięki sąsiadce

Dramat Nynka trwał wiele miesięcy, a światło dzienne ujrzał 12 lutego 2025 roku. Policjanci z Aleksandrowa Łódzkiego otrzymali informację od sąsiadki Jacka P., właściciela Nynka, o podejrzeniu znęcania się nad psem. Okazało się, że mężczyzna nie karmił ani nie leczył wiekowego i poważnie schorowanego zwierzęcia. Ponadto, gdy Nynek nie był w stanie chodzić, mężczyzna kilkanaście razy wciągał go za obrożę po schodach - pies wysuwał się z obroży i spadał ze stopni. Obrażenia były tak rozległe, że mimo dwumiesięcznej walki o jego życie nie udało się Nynka uratować.

W lutym br. w Sąd Rejonowy w Zgierzu Jacek P. został skazany na 10 miesięcy prac społecznych i 6 lat zakazu posiadania zwierząt. Od wyroku odwołał się zarówno prokurator, jak i Stowarzyszenie Animal SOS dla Zwierząt. Po wysłuchaniu ich głosów sędzia Monika Stefaniak-Dąbrowska odroczyła wydanie wyroku do 24 czerwca.

Dołącz do kanału TuŁódź na WhatsAppie!

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Łódź; prowadzi tematy miejskie i interwencyjne, stawiając na rzetelność i tempo.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!