Senat ogłasza Rok Andrzeja Wajdy 2026. Łódź wraca do kadrów „Ziemi obiecanej”
Czerwona cegła, fabrykanckie pałace i ulice, które raz grały potęgę, a raz bezwzględność przemysłowego miasta – Łódź ma powód, by znów spojrzeć na siebie przez obiektyw Andrzeja Wajdy. Senat ustanowił rok 2026 Rokiem Andrzeja Wajdy, wskazując, że dorobek jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów współtworzył polską szkołę filmową oraz kino moralnego niepokoju. To właśnie te nurty przez dekady porządkowały polską wyobraźnię o historii i współczesności, a filmy Wajdy weszły do kanonu światowej kinematografii.
Senat ustanowił rok 2026 Rokiem Andrzeja Wajdy w uznaniu twórczości i dokonań jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów, współtwórcy polskiej szkoły filmowej oraz kina moralnego niepokoju, które zdefiniowały polską pamięć historyczną i współczesną tożsamość kulturową.
Z kroniki policyjnej: 3-latek na parapecie trzeciego piętra w Łodzi uratowany przez policję i straż →Senat
W uzasadnieniu podkreślono również szczególną rolę artysty jako twórcy „pomostu” między przeszłością a przyszłością. Wajda – poprzez swoją pracę i międzynarodową pozycję – stał się rozpoznawalnym ambasadorem Polski i polskiej kultury, a jego filmy określono jako bezcenny depozyt w archiwach „dziesiątej muzy”. Decyzja o patronacie roku sprawia, że rozmowa o jego twórczości wraca nie tylko do sal kinowych i muzeów, ale też do miast, które na zawsze zostały zapisane w jego kadrach.
Łódź w filmografii Wajdy: od „Pokolenia” po „Powidoki”
Choć Andrzej Wajda był mocno związany z Krakowem i Warszawą, znaczący fragment jego filmowego świata rozgrywał się właśnie tutaj. Łódź stała się planem zdjęciowym dla kilku tytułów, które dziś uważa się za kluczowe w jego dorobku. Wśród filmów, które powstawały w Łodzi, wymienia się: „Pokolenie”, „Ziemia obiecana”, „Korczak”, a także zamykające twórczą drogę reżysera „Powidoki”.
- „Pokolenie”
- „Ziemia obiecana”
- „Korczak”
- „Powidoki”
Najgłośniejszym z tych tytułów pozostaje ekranizacja powieści Władysława Reymonta „Ziemia obiecana”. Film stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych wizytówek robotniczej Łodzi w kulturze światowej – opowieścią o mieście kontrastów, o wielkich inwestycjach, a także o wzlotach i upadkach ludzkich ambicji. To właśnie do tej historii wraca dziś wielu łodzian, gdy pojawia się okazja do upamiętnienia reżysera i ponownego odczytania miejskiego krajobrazu, który „zagrał” w filmie.
Dokument o „Ziemi obiecanej” i ludzie, którzy prowadzą przez kulisy
Wątek łódzki wraca również w filmie dokumentalnym „Koniec łódzkiej „Ziemi obiecanej”. Andrzej Wajda Patronem Roku 2026”. Twórcy prowadzą widza przez biografię i dorobek reżysera na tle zabytkowej Łodzi – z jej charakterystyczną czerwoną cegłą i przemysłową architekturą. W opowieści pojawiają się zarówno kulisy pracy nad ekranizacją z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych XX wieku, jak i mniej znane fakty z życia artysty, przywoływane przez czworo ekspertów.
Jednym z nich jest Andrzej Krakowski – reżyser, scenarzysta, producent i wykładowca akademicki. Jego relacja z Wajdą była osobista: znajomość i przyjaźń przełożyły się na anegdoty, z których przynajmniej jedna – jak zapowiedziano – ma znaczenie dla historii światowego kina. Siłą tej perspektywy jest także doświadczenie Krakowskiego zdobywane przez dekady w polskiej i amerykańskiej kinematografii.
Przewodniczką po łódzkich tropach reżysera jest też Anna Michalska z Muzeum Kinematografii w Łodzi. Kamera zagląda do wnętrz muzeum urządzonego w zabytkowym pałacu Karola i Anny Scheiblerów przy dawnym Wodnym Rynku, a dziś Placu Zwycięstwa. To właśnie tam – wśród zbiorów i pamiątek – wraca pamięć o doborze aktorów, pracy ekipy i warsztacie reżysera, który potrafił opowiadać o historii tak, by dotykała teraźniejszości.
Kontekst miejski i historyczny porządkuje komentarz dra hab. Kamila Śmiechowskiego z Uniwersytetu Łódzkiego – badacza dziejów Łodzi od początków po czasy najnowsze. W jego ujęciu twórczość Wajdy łączy się z powojennymi losami łódzkiej metropolii, a relacje artysty z miastem nie zawsze były proste. Ta perspektywa pozwala zobaczyć „Ziemię obiecaną” nie tylko jako film, ale jako element szerszego dramatu kulturowo-historycznego.
Z kolei Wojciech Wycichowski – architekt, społecznik i przedstawiciel Fundacji Ulicy Piotrkowskiej – opowiada o warstwie architektonicznej miejsc, które „grały” w ekranizacji Reymonta. Wskazuje, jak budynki i detale niosą pamięć o fabrykanckich fortunach oraz o przemysłowym tempie rozwoju, z którego Łódź była znana. Wszystko to składa się na opowieść o mieście, gdzie czerwona cegła stała się nie tylko budulcem, lecz także znakiem tożsamości.
Swą twórczością zbudował pomost pomiędzy „polskim czasem przeszłym” a teraźniejszością i przyszłością. Zarówno osobiście, jak i przez swoje dzieła Andrzej Wajda stał się ambasadorem Polski i polskiej kultury w świecie.
Senat
Rok 2026 jako Rok Andrzeja Wajdy może więc wybrzmieć w Łodzi szczególnie mocno – nie tylko jako przypomnienie tytułów z filmografii reżysera, lecz także jako powrót do miejsc, które na zawsze utrwalił na taśmie filmowej. Dla miasta, które w „Ziemi obiecanej” stało się symbolem marzeń i ryzyka, to szansa, by ponownie opowiedzieć własną historię językiem kina.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!