Po służbie zatrzymał pijanego kierowcę w Konstantynowie Łódzkim. Miał 2,4 promila
Na parkingu przy sklepie w Konstantynowie Łódzkim doszło do sytuacji, która mogła zakończyć się znacznie gorzej. Kierowca opla próbował odjechać, choć badanie wykazało, że miał aż 2,4 promila alkoholu w organizmie.
Interwencja w czasie wolnym od służby
Do zdarzenia doszło we wtorek, 30 czerwca, około godz. 19.20 przy ul. Józefów. Sierżant Albert Bilskiz z Zespołu Kontroli Ruchu Drogowego Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji przebywał wtedy prywatnie z rodziną i znajomymi.
W pewnym momencie zauważył mężczyznę, który po zaparkowaniu samochodu wysiadł i wszedł do sklepu chwiejnie, co od razu wzbudziło jego podejrzenia. Gdy 61-latek wrócił do auta i zaczął cofać, policjant wraz ze znajomym podeszli do pojazdu, by powstrzymać dalszą jazdę.
Uderzenie w rowery i odebranie kluczyków
Kierowca nie zamierzał jednak rezygnować z odjazdu. Mimo prób zatrzymania nadal podejmował manewr cofania i chciał ruszyć dalej. Ostatecznie samochód zatrzymał się dopiero po zderzeniu ze stojącymi przed nim rowerami.
To właśnie wtedy policjant wyjął kluczyki ze stacyjki, uniemożliwiając mężczyźnie kontynuowanie jazdy. Na miejsce wezwano patrol, który przejął dalsze czynności. 61-latek został zatrzymany.
Badanie wykazało silne upojenie alkoholowe
Kontrola alkomatem potwierdziła, że kierowca był kompletnie nietrzeźwy. Urządzenie wskazało 2,4 promila alkoholu. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości.
„Szybka reakcja policjanta będącego po służbie pozwoliła uniemożliwić dalszą jazdę nietrzeźwemu kierowcy.”
podkom. Agnieszka Jachimek, Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach
Za tego typu przestępstwo grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. W tym przypadku kluczowe okazały się czujność i natychmiastowa reakcja, dzięki którym pijany kierowca nie kontynuował jazdy po publicznej drodze.
Dlaczego ta interwencja ma znaczenie
Takie zdarzenia są ważne dla lokalnej społeczności, bo pokazują, że niebezpieczne zachowanie za kierownicą może zostać powstrzymane jeszcze zanim dojdzie do tragedii. W praktyce chodzi nie tylko o jedno zatrzymanie, ale też o bezpieczeństwo osób, które w tym czasie przebywały w pobliżu sklepu, na parkingu i przy stojących tam rowerach.
W sytuacjach, gdy ktoś próbuje ruszyć autem po alkoholu, liczy się każda minuta. Tu zadziałała zarówno obywatelska reakcja, jak i doświadczenie funkcjonariusza, który rozpoznał zagrożenie mimo że był poza służbą.
Co dalej w tej sprawie
Postępowanie zakończy się przed sądem, który rozstrzygnie o konsekwencjach dla 61-latka. Na ten moment wiadomo, że usłyszał już zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, a zabezpieczona interwencja pozwoliła wyeliminować go z ruchu drogowego w krytycznym momencie.
Informacje przekazała Komenda Powiatowa Policji w Pabianicach.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!